niedziela, 27 lutego 2011

Dalsze spojrzenia. Czyli ciąg dalszy zabawy.




Jeśli chcesz się przyłączyć do zabawy, patrz poprzednie posty.









Dzisiaj zarysowują się już kształty.

sobota, 26 lutego 2011

Zewnętrznie. Ciąg dalszy zabawy.





Jeśli chcesz się przyłączyć do zabawy spójrz na poprzedni post.








Dzisiaj przedstawiam to co na zewnątrz w dużych zbliżeniach.

piątek, 25 lutego 2011

Wnętrze. Zapraszam do zabawy.



To nie candy, tylko rodzaj zabawy.

Jak już wcześniej pisałam, trochę się napracowałam. Zrobiłam dwie rzeczy. Mają takie samo przeznaczenie, ale różnią się, jak widać na pierwszych prezentowanych zdjęciach.
Będę Was trzymać w niepewności przez pięć, może sześć dni.




Chodzi o to, aby nazwać te dwie prace. Nazwa wskazuje jednocześnie przeznaczenie.




Dla osoby, która będzie najszybsza, lub najbliższa w określeniu nazwy, prześlę upominek.





Zapraszam i życzę miłej zabawy.

czwartek, 24 lutego 2011

Jezioro skąpane w księżycowej poświacie. Prezencik.





Broszka już przedstawiana idealnie komponowała się z szalem.





Cukiereczek.
Filc moim zdaniem, najlepiej pakuje się w bibułkę.






Lubię filcowe produkty, przewiązywać czesanką.




Zimowe gwiazdeczki z papieru holograficznego do ozdoby.
Na tym koniec.

środa, 23 lutego 2011

Jezioro skąpane w księżycowej poświacie.




Szal jedwabno- filcowy, wykonany z żorżety jedwabnej  i merynosów australijskich.
Do zdobień zastosowano wiskozową włóczkę, cekiny i koraliki jablonex.



wtorek, 22 lutego 2011

Srebrna poświata.




Pokończyłam parę rzeczy to prezentuję.
Ostatnio słońce nie zawodzi więc mogłam zrobić zdjęcia.
Na razie namiastka.
Jutro ciąg dalszy.





poniedziałek, 21 lutego 2011

Coś na mrozy.


Ponieważ cały czas przygotowuję nowości, z braku zdjęć, znowu coś z dawnych lat.

Czapeczka wykonana z owczej wełny, moimi ulubionymi wzorami irlandzkimi.


niedziela, 20 lutego 2011

Znowu coś po babci.



Moja babcia lubiła landrynki. Kiedyś landrynki sprzedawano w takich puszkach. Ponieważ były obskurne, okleiłam je papierkami z czasopism. Wówczas też nie było lakierów. Do utrwalenia zastosowałam zwykły klej butapren, jedyny dostępny na rynku. Zdaje zadanie do dziś. Mam jeszcze jedną taką puszkę.

sobota, 19 lutego 2011

Szkatułka po babci.





Była sobie szkatułka z gór.
Została po babci.
Trochę zmatowiała.
Przemalowałam pasuje w sam raz do kuchni.




piątek, 18 lutego 2011

Koronki zimy.




Zima powróciła, wiec coś w temacie i kolorystyce.
Zrobione bardzo dawno temu już nie pamiętam z jakim przeznaczeniem. Leżą i czekają na zastosowanie.




czwartek, 17 lutego 2011

Dzień kota. Wspomnienie.

Nasz Miau.

Wspominki.






To już wszystkie z prezentowanych broszek, z cyklu "Zimowe".
Niektóre z nich jeszcze dostępne TUTAJ.
Teraz oczekuję wiosny i "Wiosenne" broszki też.

Żegnamy zimę, może raczy odejść przed kalendarzowym terminem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...