sobota, 30 kwietnia 2011

Rustykalnie- część III.



Teraz już widać, że to meble.
Niekoniecznie kuchenne ale takie lubię.
Trudno było się rozstać ze starymi, dlatego jakaś tam namiastka.
Zakup w markecie wnętrzarskim, a potem dość męczące przemalowywanie.




Kuchnia nie praktyczna i trudna do utrzymania w czystości. No cóż, mój wybór.
Rustykalizm zaczął się kilkadziesiąt lat temu, od fajansu z Włocławka (w oddali) i rzeźbionego stołu po babci (mały fragment).



Elementy z tkanin, własny pomysł i  produkcja.
To jedyne firanki w domu, dość często zmieniane, może jeszcze coś pokażę, bo się tego uskładało.





Zdjęcia w różnych pozach, niestety zbyt mała kuchnia, aby to odpowiednio ująć.

piątek, 29 kwietnia 2011

Rustykalnie- część II.



Jak już widać meble z drobnymi ozdóbkami.
Chciałam nadać im trochę inny wygląd, tak aby pasowały do wnętrza.
Odnoście decou, czy dla Was też, najbardziej nudne i pracochłonne w tej technice jest wycinanie?

czwartek, 28 kwietnia 2011

Rustykalnie- część I.






Motywy naklejone na czystej bieli (jeśli taka istnieje), jak widać światło ją zmienia. Niestety zdjęcia średnie, z lampą wychodziły okropnie, a do okna przysunąć się nie da.
Wreszcie skończyłam, a trwało to ponad kwartał, no cóż brak czasu.
Zakupienie odpowiedniego papieru też sprawiło dużo problemów, wreszcie dostałam W malowanym kufrze. Bardzo miła i fachowa obsługa a do tego duży asortyment. Dla tych z was, które mieszkają blisko Łodzi, polecam.

środa, 27 kwietnia 2011

Cień impresji.




Nazwa skojarzyła mi się z impresjonistami. Podobno to oni odkryli, że cienie widzimy w barwach niebieskich.
Kolczyki z przeznaczeniem i już ich nie ma.

Pierwsze zrobione z koralami cloisonne. Dodana grafitowa perełka i koraliki jablonex. Całość zawieszona na pozłacanych biglach.





wtorek, 26 kwietnia 2011

Po świętach czyli pożeganie zajęczej rodzinki.




Czyli jak zapakować zajączka. 
Najlepiej w nieodłączną bibułkę.

niedziela, 24 kwietnia 2011

"Tęczowy"- czyli siódmy z zajęczej rodzinki.










Od początku miał zostać u mnie i tak też się stało.
Nie do końca jestem przekonana co do ostatecznej wersji jego wyglądu, jednak ją zaakceptowałam.

sobota, 23 kwietnia 2011

"Łaciaty"- czyli szósty z zajęczej rodzinki.







 Już też u właścicielki.


Wesołych świat wielkanocnych!



...życzę wszystkim odwiedzającym i czasem zaglądającym.
Słońca na niebie i w sercu, a także niebieskiego nieba na głowami i w głowach.
Jakoś zawsze towarzyszy mi gałązka wierzby.
W odróżnieniu do bożonarodzeniowych gwiazdek, symbol życia jajo.
Znów na niebiesko.

czwartek, 21 kwietnia 2011

"Pasiaczek"- czyli czwarty z zajęczej rodzinki.






Najbardziej kapryśny i najbardziej kurczliwy.
Dlatego w szydełkowej spódniczce.
Ten jeszcze bez przydziału.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...