czwartek, 8 listopada 2012

Krzemień pasiasty.




Wreszcie udało mi się sfinalizować ten naszyjnik.
W roli głównej mój ulubiony pasiak świętokrzyski. 
Porównując z tym GIGANTEM to maleństwo.
Po wielu kombinacjach zdecydowałam się na bardzo minimalistyczną oprawę.
Tylko czarny kordonek i łezka onyksu na zapięcie.
Dwa oczka skracają lub wydłużają obwód.
Mam nadzieję, że będzie się podobał i przekaże swoją moc nowej właścicielce.





6 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie wygląda ten wężowy oplot:)

    OdpowiedzUsuń
  2. i nawet mój :)))) dziękuje Ci bardzo..od razu zawisł na mej szyi :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne rozwiązanie, bardzo mi sie podoba ten pomysł:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała kreatywność, świetny naszyjnik.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...