sobota, 9 marca 2013

Jajo na zimowo.







To moje pierwsze wiercone jajo.
Jak widać ręka niewprawna tak w wierceniu, jak i w malowaniu.
Patrzcie, patrzcie i krytykujcie, wszystkie uwagi przydadzą się na przyszłość.
Większych zbliżeń nie ośmielam się pokazać.
Zdjęcia robione jeszcze zimową wiosną (te żółte plamki to słoneczko), teraz już tylko prawdziwa.

21 komentarzy:

  1. No tak, jaja czas zacząć robić. To będzie chyba mój pierwszy rok bez ozdabiania, nawet zamówień nie przyjmowałam. Nie mam coś weny w tym temacie... ciekawa sprawa.
    Tobie jednak jej nie brakuje:)

    pozdr
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o wenę w tych wierceniach, to jej niewiele potrzeba, bo możesz skorzystać z gotowych motywów haftów włoskich, lub richelieu.
      Jajo ma jednak dolegliwość, jest owalne.

      Usuń
  2. Nowe wyzwanie trudne. Mnie się podoba i podziwiam za takie umiejętności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne jest, podziwiam. Wiem, że ta technika jest bardzo pracochłonna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawo:))) Widzę,że Dremel poszedł w ruch:)Powodzenia w dalszych wierceniach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uznałam, że nie wiem czy warto inwestować i kupiłam tańsze oczywiście chińskie, ale bardziej wielofunkcyjne urządzenie. Takiego Dremela jakbym ciała to musiałabym kupić trzy osobne. To ciekawe, że tak produkują te urządzenia, że ciągle musisz kupić kolejne przystawki.
      Na razie to muszę zaborować własnego zęba, ale mam nadzieję, że odwierty będę kontynuować.
      Pozdrówki.

      Usuń
    2. Masz rację oryginał jest drogi, ja tez mam zamiennik, a nazwę podałam, bo wiadomo o co chodzi:)Ja na razie ograniczam się do nawiercania dziurek do wydmuchiwania jajek;)

      Usuń
    3. O popatrz ja bym na to nie wpadła.

      Usuń
  5. Ciekawie wygląda to ażurowe jajo.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy efekt takie dziurawe jajo. czekam na kolejne próby:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jest źle nie przesadzaj jak będziesz je obrysowywać konturówką t trzymaj ją wyżej pozwól żeby utworzył się w powietrzu rulonik dopiero go układaj na pisance, pozdrawiam i do kolejnego jaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też próbowałam, jednak czasami mi pękał. Jasmin napisała, że niteczki przyklejała, no to też tak zrobiłam, tylko teraz widać kikutki.

      Usuń
  8. Nie odważyłabym się skrytykowac ,dla mnie jest śliczne,mi nigdy by cos tak wymagającego precyzji i delikatności nie wyszło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzaj, na precyzję to ja patrzę u Ciebie.

      Usuń
  9. To jajko jest fantastyczne. Jakie to jajko? Czy strusie?. Nie wiem jak to zrobiłaś, ale mnie zachwyciło.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie! Strusie stoi u mnie jako dekoracja.
      Wzięłam się za gęsie i tak jest dość twarde a jednocześnie kruche o czym już się dwukrotnie przekonałam.

      Usuń
  10. dla mnie i tak MISTRZOSTWO... życzę wytrwałości w dążeniu do ideału, chociaż i tak wygląda pięknie !

    Pozdrawiam cieplutko
    Munia

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdy zobaczyłam tą ilość komentarzy, to pomyślałam: znowu spam, a tu miłe zaskoczenie.
    Bardzo Wam dziękuję.
    Jednak moje jajo jest bardzo dalekie od tego co widzę na Waszych blogach. Drugie miało być lepsze, ale przypłaciło to życiem i została mi skorupa w dłoni.
    No cóż ćwiczenie czyni mistrza, choćby wiarę w to.
    Na dodatek moja mini wiertarka przypomina narzędzie dentystyczne (ma wężyk, co znacznie ułatwia pracę), tak samo ją słychać i czuć obrzydliwy zapach kostny (skorupka) w nozdrzach.

    Jak na ironię, po samodzielnym wierceniu, musiałam nieoczekiwanie udać się z własnym zębem do stomatologa.

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczne..ja tam niedoskonałości nie widze....

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj, ostatnio jakoś mało czasu mam na blogowanie, ale na szczęście nie przegapiłam Twojego pierwszego ażurka! Jest śliczne!
    Ja używam normalnej dużej frezarki z tym, że też mam wężyk co umożliwia precyzyjną pracę. Co mogę poradzić: jak frezujesz zakładaj maseczkę, strasznie te jaja pylą, a nakładanie konturówki jest kwestią wprawy, nie martw się jak któreś trzaśnie, ja w tym sezonie rozwaliłam chyba z 10, taki ich urok:)
    Świetna robota, czekam na kolejne! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...