poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Biżuteria personalizowana w formie amuletu- gał.


Dzisiaj coś jakby tutorial.
Pisałam już o próbnikach paneli.
Jak widać mam ich spory zapas.

Już posłużyły aby wykonać kolejne gały.

Potrzebne są dwie tkaniny lub dzianiny,
równie dobrze może być jedna.
U mnie panel tworzy tło dla mandali (serca gału), 
jednak też nie musi być.


Aby ułatwić sobie pracę zastosowałam trojaczki z Muminkami,
które w Japonii służą dzieciakom jako śniadaniówka.
Sprytne, bowiem skręcane.
Dlatego drobiazgi bezpieczne.


Jeszcze powrót do detali hafciarskich.
Całość obszyłam metalizowaną nitką, ściegiem dziewiarskim,
a następnie koralikami i cieniowanym kordonkiem,
z którego też wykonałam sznurek.


Zapięcie też na sznurek, zapinany z przodu, na koralik z dzwoneczkiem.



sobota, 18 sierpnia 2018

Gał amulet tybetański.


Oto wnętrze, jego sercem są słowa napisane w postaci spiralnej mandali.
W moim przypadku był to jedwab, 
na którym osoba obdarowana określiła to, co dla niej w życiu najważniejsze.
Następnie złożony w kwadrat jedwab, owinęłam kolorowymi nićmi.
Nie mogłam nigdzie znaleźć wzoru jak to zrobić i wreszcie trafiłam na Żądanice  ukraińskie.
Znak sakralnego krzyża Swarga (symbol ognia i świata) to dokładnie ta sama forma.


Jednak nie mogłam się doszukać, co ten symbol oznacza w kulturze Tybetu,
myślę, że to znak archetypowy dla wszystkich dawnych kultur. 
Jeśli ktoś może to wyjaśnić, zapraszam do komentarzy.


Gał jako amulet ma chronić i wzmacniać właściciela.
Dobór ozdób, barw i tkanin jest przemyślany intencjonalnie.
Dzwonki też pełnią swoją rolę.
Poniżej więcej informacji o zabytkowych gałach tybetańskich.
Nie jestem jubilerem więc zrobiłam taki, który był w moim zakresie wykonalny.



Jak widać równie bogato.



piątek, 17 sierpnia 2018

czwartek, 16 sierpnia 2018

Etnicznie.


Trochę detali, bo dzieje się tu bardzo dużo, 
można powiedzieć, nawet za dużo.
Efekt  zamierzony i dedykowany personalnie.
Chodziło o działanie.
Dość duży kafelek to próbnik paneli,
które kiedyś dostałam w ofercie.
Właściwie to on był pomysłem całości.

 
Powyżej obsydian tęczowy dość nieudolnie obszyty,
ale to  mój pierwszy raz.
 Niebawem objaśnię o co chodzi w tym tworze.






Przydały się zdekompletowane elementy biżuterii.




Tym razem sznurek robiłam na młynku, a nie laleczce dziewiarskiej,
co zaoszczędziło mnóstwo czasu.


Całość rusza się i dźwięczy.


wtorek, 14 sierpnia 2018

Praca domowa.



Kolejne znalezisko z ponad 20 letnim stażem.
Tym razem działałam jako pomoc w odrobieniu lekcji z techniki.
Jednak moje dziecię było bardzo pracowite,
i jest to wykonane jako rodzicielska pomoc.
 

Jak widać elementy Hardangeru,richelieu,
trochę płaskiego, dzierganego
i moje ulubione mereżki oraz frędzielki. 
 








O dziwo nigdy tego nie pokazywałam.
Hafty odkryłam schowane w książce,
 poszukując pomocy w czymś, czego nigdy nie robiłam,
ale o tym niebawem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...