wtorek, 11 sierpnia 2015

Torebka z biglem.


Kolejny zakup z podróży.
Tym razem tanio, bo na wagę i wiadomo skąd.
Polecam lumpeks w centrum Lidzbarka Warmińskiego.
 


Bigl mnie zauroczył.
Na zdjęciach nie widać ale ma kolor spatynowanego mosiądzu.
 


Nie noszę torebek tylko plecaki.
Jednak jak jest okazja to się przepakowuję.
 

Trudno też oddać kolor torebki.
Chyba najbardziej pasuje do niej kość słoniowa.
 


Zdjęć dużo, za dużo, ale nie chciało mi się wybierać.
 

Wnętrze w kontrastowej czekoladowej satynie.
Poprzednia właścicielka zostawiła dwie miedziane spinki.
 

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Moja jaszczura.









Nie potrafię zrobić naturalnego zdjęcia.
Ten pierścionek nie dał mi od siebie odejść.
Musiałam go mieć. 
Ponad tydzień temu stał się pamiątką z Krynicy Morskiej.
Niestety metka zaginęła.
Wiem, że stworzyła go jakaś pani z Gdańska.
Gdyby ktoś mógł namierzyć artystkę.
Jest to srebro oksydowane tytanem.

Dziękuję wszystkim odwiedzającym za zaglądanie i miłe komentarze.
Dwa tygodnie byłam w rozjazdach.
Mogę pokazywać tylko to, co zobaczyłam i nabyłam po drodze.
Nie zanosi się niestety, żeby pojawiło się u mnie coś nowego.
Od długiego czasu mam unieruchomioną wiodącą rękę.
Czekam na diagnozę.

piątek, 31 lipca 2015

Szarawary inaczej. Niuanse kroju.


Zdjęcia obrzydliwe lub obsceniczne.
Jednak taki krój.
Na dwóch pierwszych wierzch bok i spód bok.
W kroku brzydko mówiąc wentylator, bo prawa góra zachodzi na lewą.
Wszystko dwiema warstwami zszyte w plisą w pasie,
a wewnątrz gumka.
Na dole też plisa z dzianiny, jak ją uszyć spójrzcie w poprzednie szarawary.
Tam dokładne wyjaśnienie w tutoriale.

Doklejam na ludziu, gdy będę miała lepsze zdjęcia to jeszcze pokażę.

wtorek, 28 lipca 2015

Kosmiczny szal.


Miłek uznał, że ścielę dla niego, wszakże jak kot mógłby pomyśleć inaczej.
Wszakże jest bogiem dla ludzkości.


niedziela, 26 lipca 2015

piątek, 24 lipca 2015

Bezrękawnik ze starych swetrów.


Na manekinie wygląda tak jak na wieszaku, bo nie na ten rozmiar.
Podłoga chyba lepiej go prezentuje.



 Miał być tuniką, wyszła sukienka z trenem.
Jeśli ktoś tworzy pachworki z dzianin, to wie, że wszystko musi się obwiesić po praniu.
Jednak właścicielka zadecydowała nie obcinać.


Miało być kolorowo, jednak zadecydowałam, że więcej barw po prostu, by się gryzło.
Czyli ubrano "w sam raz na upały".

czwartek, 23 lipca 2015

Coś się wreszcie dzieje...



Jak się domyślacie coś powstaje ze starych swetrów.
Tym razem na zamówienie.
Wakacje to jedyny okres, kiedy mam na cokolwiek czas.
 

Jak to u mnie cd. nastąpi.

środa, 22 lipca 2015

Miedź dla zdrowotności.


Czyli można wierzyć w cuda lub w oddziaływanie.
W każdym bądź razie wiara czyni cuda.
Poza tym jest oszczędność na lekarstwach i brak skutków ubocznych.
 




 Jak widać na zdjęciach moje poczynania wire wrapping, 
przypominają raczej eksponaty wykopaliskowe (z całym szacunkiem dla ich twórców)
 i polegają głównie na owijaniu.
Nie lubię drucików bo mam pokancerowane ręce i nie widzę tych miniaturek.
Oczywiście wszystko z miedzi.


Długo mnie nie było z różnych powodów.
Ostatnio bardzo mnie wkurzały i odstraszały wyskakujące okna reklam.
Dosłownie zalepiały mi ekran.
Musiałam szukać pomocy informatyków.
Dzisiaj necik działa jak trzeba i mam nadzieję, że tak będzie dalej.
Coś jeszcze stworzyłam w te upały, poza sprzątaniem (niebawem pokażę)
 a teraz hajda na wakacje.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...