Czyli kolejny wakacyjny tatuaż.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatuaże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tatuaże. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 sierpnia 2020
niedziela, 2 sierpnia 2020
Malowanie henną.
Tak wyglądało od razu po nałożeniu.
Po wyschnięciu co trwa od 2 do 4 godzin. Należy wykruszyć.
Im dłużej tym będzie ciemniejsze.
Tu nastąpiło niemiłe rozczarowanie, bo choć trzymałam 4 godziny,
wyszło coś jakby piegi albo choroba wirusowa.
(myślałam, że takową posiadam),
bo ta moim zdaniem wygląda najciekawiej.
Ja posługiwałam się takim rożkiem.
Jednak nic mi z tego nie wyszło,
bo masa była za twarda i musiałam ją rozcieńczyć wodą,
a potem aplikować pędzelkiem.
Następny raz posłużę się strzykawką,
te które posiadałam w domu
miały za duży dziurki i pozostawiały zbyt grubą linię.
No cóż wygląda jak wygląda,
jednak pierwsze koty za płoty.
Etykiety:
moje malunki,
tatuaże
czwartek, 9 lipca 2020
Przyleciały wakacyjne piórka.
... i usiadły na ręce.
... a potem obsiadły głowę.
Tak oto przykleiłam sobie na rękę wakacyjną kalkomanię.
Na głowie pojawiły się zaś cztery fascynatory,
które "odnalazły" się w trakcie porządków.
Etykiety:
coś na głowę,
tatuaże
środa, 29 sierpnia 2018
poniedziałek, 6 sierpnia 2018
wtorek, 26 czerwca 2018
niedziela, 3 września 2017
środa, 16 sierpnia 2017
Pierzaste letnie tatuaże.
Czasem ogarnia mnie fanaberia.
Przy moich siwych włosach wygląda to jak totalny odjazd.
Najśmieszniejsze, że tatuaże z popularnej drogerii,
do złudzenia przypominają prawdziwe.
Dlatego ludzie patrzą na mnie z dużym zadziwieniem.
No cóż, latem nikomu nie zaszkodzi trochę szaleństwa.
Etykiety:
tatuaże
piątek, 30 września 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































