Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 września 2016

Filcowo- gliniana kolia.



To powtórka tej koli,
Replika nie jest identyczna, 
jak to bywa w filcu i glinie.
Dla przypomnienia TUTAJ.
Mam nadzieję, że się spodoba nowej właścicielce.
Już wiem, że tak.
 




niedziela, 18 września 2016

Powrót do nuno i gliny.








No i trochę koronek w glinie.


Wytężyłam wszystkie siły aby wreszcie wykonać to zamówienie,
bo czekało za długo.
Jak na złość dopadło mnie pierwsze letnio- jesienne przeziębienie. 
Niebawem w całości.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Filcowe wodospady.


Wreszcie przedstawiam dredy w całości.
Tak mi się jakoś skojarzyło, jeśli chcecie to obejrzyjcie więcej TUTAJ.


Komplet do nabycia TUTAJ.


Nie wiem na czyjej łapie prezentuje się lepiej.

 

Prawie rok gliniana tulejka czekała sobie na zastosowanie.
Jeśli chcecie do zajrzyjcie TUTAJ.

sobota, 19 stycznia 2013

Malowany dzwon.





Dzisiaj rzecz nie moja, ale mi bliska.
Na dodatek nie dzwoni tylko grzechocze, ale i tak nie mogłam go nie kupić w skansenie łódzkiego Muzeum Włókiennictwa.
Dziękuję animowanemu twórcy, że go mam.


sobota, 10 listopada 2012

Kot z gliny i rzeczywisty.










Trochę dziecięcej twórczości.
Podobno to objaw starości.
Jednak nikomu nie zaszkodzi.
Malowane wieczorem, dopiero na zdjęciach widać niedoróbki.
Portretowany przyjął bez zastrzeżeń.



Kropka na paluszku, jednak tam gdzie trzeba.

Jutro obiekty w całości.

czwartek, 18 października 2012

Kolczyki z Saturna.





Jak zwykle filc, jablonex i pastylki gliniane.
Na glinie kolejne ciekawe szkliwo, matowe w miniaturowe kropeczki.

środa, 17 października 2012

Bardzo prosta bransoletka.




Wystarczy tylko plasterek gliniany, sznurek woskowy i umiejętność wiązania jednego z najprostszych splotów makramy.
Bransoletka bardzo popularna, nawet jakoś się je nazywa, niestety nie pamiętam.
Niestety ani na jednym zdjęciu kolor gliniaka, nie odpowiada rzeczywistemu, czyli wrzosowo- fioletowemu. 

sobota, 13 października 2012

Glina i len.





To moje pierwsze tego typu plecenie.
Odbyło się na warsztatach ceramicznych u Pani Agaty, o których pisałam trzy tygodnie temu.
Zdjęć dużo, bo też nie mogłam się zdecydować.
Lubię te jesienne wydłużone cienie i zabawę ze światłem.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...