Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wire wrapping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wire wrapping. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 czerwca 2016

Tunezyjskie znalezisko w nowym zastosowaniu.


Jak widać zabrane oko Fatimy posłuży mi do czegoś innego.
Próbowałam dopasować coś na rygielek zapięcia.
Porażka znaleźć odpowiednią rzecz.
Najpierw zastosowałam metalowe coś ze starego parasola, niestety za małe,
ale zostawiłam, niech sobie będzie.
Później skręciłam dwa baranie rogi, nie za piękne, ale ryglują.
W wire wrapping nie jestem dobra, druty kują mnie w dłonie.
 

 Jutro w lepszym świetle na ludzia dłoni.


środa, 22 lipca 2015

Miedź dla zdrowotności.


Czyli można wierzyć w cuda lub w oddziaływanie.
W każdym bądź razie wiara czyni cuda.
Poza tym jest oszczędność na lekarstwach i brak skutków ubocznych.
 




 Jak widać na zdjęciach moje poczynania wire wrapping, 
przypominają raczej eksponaty wykopaliskowe (z całym szacunkiem dla ich twórców)
 i polegają głównie na owijaniu.
Nie lubię drucików bo mam pokancerowane ręce i nie widzę tych miniaturek.
Oczywiście wszystko z miedzi.


Długo mnie nie było z różnych powodów.
Ostatnio bardzo mnie wkurzały i odstraszały wyskakujące okna reklam.
Dosłownie zalepiały mi ekran.
Musiałam szukać pomocy informatyków.
Dzisiaj necik działa jak trzeba i mam nadzieję, że tak będzie dalej.
Coś jeszcze stworzyłam w te upały, poza sprzątaniem (niebawem pokażę)
 a teraz hajda na wakacje.

wtorek, 28 października 2014

Kolczyki z tanzanitem.


Kolczyki dla mojej przyjaciółki, która jest pod urokiem tego kamienia.
Mimo, że ma tanzanity w oprawie renomowanych firm,
wykonałam dla niej wersję codzienną, pasującą również do dżinsów. 


Tanzanit ma również terapeutyczne.
Jeśli chcesz się dowiedzieć czytaj TUTAJ.



W towarzystwie kamienia wyrzuconego przez morze,
prezentuje się całkiem, całkiem.

Na koniec na moim mało ciekawym uchu. 
Zdjęcie robione bez lustra, wyszło jak widać.

poniedziałek, 27 października 2014

Tanzanit.

 
Spotykany w żyłach pegmatytowo-hydrotermalnych w gnejsach.
Tanzanit występuje wyłącznie w okolicy o długości zaledwie kilku kilometrów. Obszar ten nazywany jest Merlani i leży pomiędzy Kilimandżaro i wąwozem Olduvai. Najbliższa miejscowość to wieś Arusha ok. 50km na północny zachód.
Od 1967 do 1972 roku,  w Tanzanii przez kopalnie znacjonalizowane przez rząd Tanzanii wydobyto około dwa miliony karatów tanzanitu.
Tanzanit jest coraz trudniej znaleźć w lepszych gatunkach i kolorach. Większość Tanzanitu obecnie jest znacznie gorszej jakości niż  w przeszłości.

Miejsca występowania:

Tanzania – Gerevi Hills (rejon Arusha i Moshi).
 Źródło: TUTAJ.

Tanzanit czy diament?


Każda idea, każda potrzeba czy też symbol mają swoje początki. Mężczyźni decydujący się na zakup biżuterii z kamieniami szlachetnymi, coraz częściej rozważają wybór pierścionka z tanzanitem. Czy jest to kwestia mody, indywidualnego gustu, a może chęci wręczenia czegoś bardziej oryginalnego?

Jaki pierścionek wręczyć? Z tanzanitem czy diamentem? Dlaczego warto zwrócić uwagę na tanzanit?

Pierwszy został wydobyty w 1967 roku. Swoim wyglądem przypomina szafir, ale nie o to przecież chodzi, aby z nim konkurował podobizną.

Co zatem sprawia, że na chwilę obecną ten kamień jest wyjątkowy? Tanzanit występuje 1000 – krotnie rzadziej od diamentu, a dotychczas znane złoża znajdują się w jednym miejscu naszego globu – w Tanzanii.

Tanzanit to ozdobna odmianą zoizytu. Krążą teorie, że pierwszy okaz, powstał z podgrzania zoizytu, które nastąpiło podczas pożaru traw. Pierwsze tanzanity ze wzgórz Miralani w południowej Afryce, wydobyły plemiona Masajów.

Czas na wielką nazwę, a mianowicie: Tiffany.

To właśnie ta firma wprowadziła kamień na rynek jubilerski, a stało się to w 1969 roku. Wówczas też, firma Tiffany zaproponowała nazwę handlową kamienia – tanganit i uzyskała prawo na wyłączną sprzedaż przez okres 10 lat.

Tanzanit zaczęto promować na symbol elegancji i nieskazitelności. Komponowanie tanzanitu z białym złotem i diamentami stało się już klasyką. Kamień nosiła między innymi Elizabeth Taylor. Aktualnie jest nadal bardzo popularny wśród gwiazd Hollywood, co sprawia, że noszą go takie osobistości jak Angelina Jolie i Teri Hatcher.

Aktualnie sprzedażą tanzanitów zajmuje się spółka o nazwie TanzaniteOne. To właśnie ta firma postanowiła stworzyć kampanię reklamową, która promowała tanzanit jako prezent na pierwsze urodziny dziecka.

W strategii reklamowej spółki Tanzanite One, pojawiły się elementy kamapnii z czasów II wojny światowej, w której to znany koncert De Beers wypromował hasło „Diamenty są wieczne”. Tak został stworzony symbol prawdziwej miłości, dzięki czemu pierścionki z brylantami do dziś są najczęstszym zakupem z okazji zaręczyn. Również tanzanity doczekały się swojej popularności, czego dowodem jest fakt, iż coraz częściej można je podziwiać na dłoniach przyszłych panien młodych oraz szczęśliwych mam.

Urok tanzanitów.

Piękne pod każdym kątem. Wyróżniają się trzema głównymi barwami: niebieską, fioletową lub jasnożółtą, aż do zielonej. Zjawisko to nazywamy trichroizmem a, jego występowanie w kamieniu, znacznie podnosi jego wartość. Barwa kamienia różni się także w zależności od źródła światła: - w świetle dziennym jest niebieska, a w sztucznym- fioletowa. Tanzanit po podgrzaniu do ok. 600 stopni Celsjusza, nabiera mocnego, niebieskiego koloru. Kruchość tanzanitu wynosi około 6,5 – 7 w skali twardości Mohsa.

507_tanzanit_3

Tanzanit i przypisywane mu właściwości.

Jak każdy kamień szlachetny, również i ten jest określany jako mający wpływ na nasze zdrowie lub samopoczucie (wzmacnia psychikę oraz serce).

Jak ocenić wartość tanzanitu?

Oceny dokonuje się według tych samych kryteriów co wartość diamentów, czyli według tzw. zasady 4C: colour, clarity, cut, carat, (barwa, czystość, szlif i masa).

Priorytetem jest barwa, która dzieli się na 4 rodzaje: AAA, A, B, C. Gdzie barwa AAA jest najżywsza i najcenniejsza. Niektóre okazy wykazują tzw. efekt kociego oka.

Drugim parametrem jest czystość. Określa się ją na podstawie obecności inkluzji, tj. ciał obcych zawartych w masie kryształu, pęknięć bądź szczelin, łupliwości (nie zapominajmy, że jest to kamień naturalny).

Trzecie kryterium to szlif. Niedbale oszlifowane kamienie wyglądają niesymetrycznie i określane są wyrażeniem „native cuts”. Cechą dobrze oszlifowanego kamienia jest połysk i proporcjonalność. Masę tanzanitu, podobnie jak pozostałych kamieni jubilerskich, podaje się w karatach.

W poszukiwaniu kolejnych złóż.

Specjaliści przypuszczają, że złoża tanzanitu wyczerpią się w ciągu 15 lat. Prawdopodobieństwo znalezienia kolejnego – wynosi 1:100000. Tanzanit jest 1000 – krotnie rzadszym znaleziskiem do diamentu.

Decyzja.

Można brać pod uwagę właściwości przypisywane kamieniom szlachetnym, sugerować się trendami w modzie lub liczyć na znajomość gustu swojej wybranki.

Niezależnie od tego, każdy pierścionek z kamieniem szlachetnym ma swoją „duszę” i historię powstawania. Począwszy od wydobycia, przechodząc przez proces szlifowania, a skończywszy na pierwszym wrażeniu, jakie zrobi na obdarowanej osobie.
Źródło: TUTAJ.

W mojej oprawie, to tylko mikroskopijna fasetowana oponka.
Nie jestem pod urokiem tego kamienia, choć nie powiem, że mi się nie podoba.
Jutro o tym dla kogo powstała biżutka.


Choć nie lubię, to sobie podrutowałam.
Powód był taki, że tylko miniaturowy srebrny drucik przeszedł przez tą mikroskopijną dziurkę.
Fasetowana oponka tanzanitu ma średnicę 3 mm, na zdjęciu prezentuje się jako olbrzym.
Jutro w całości.

niedziela, 26 października 2014

Zamglone barwy spod Kilimandżaro.


Dla tego czegoś najlepsze zdjęcie w necie jakie znalazłam, to właśnie to powyżej.
Poniżej to coś zamglone, czyli nieudane zdjęcie.
Na tyle mi się podoba, że zostawiłam sobie.


... i kolejne w zamgleniach.


Jutro jak to u mnie więcej.
Na koniec zdjęcie, które jest dla mnie fenomenalne.
Niestety też nie moje.




wtorek, 17 grudnia 2013

niedziela, 15 grudnia 2013

Co zrobić z małej foremki po ciastku?


Wiadomo już, że kapelusik aniołkowi.


Jednak to tak przy okazji, a co jeszcze...?


No właśnie... Oto efekty zbieractwa i zajawka.
Może w dzień zdjęcia będą lepsze.




wtorek, 5 lipca 2011

Ziemia- żywioł trzeci.


  
 
Ostatni z serii Żywioły.
Ten jest mój, pasuje do wnętrza i odpowiada zodiakowi.
Teraz widzę, że drewienko bałtyckie, o którym wcześniej pisałam, może być także  uchwytem torebeczki.

 
Do wykonania użyłam elementów drewnianych i korę, z nie wiem jakiego drzewa (wcześniejszy post), blachę i druciki z miedzi. 
Dodatkowo koraliki jablonex, muszlę, bursztyn, agat, pastylki drewniane, perełki, kawałek cynamonu.
Haftowałam ściegiem fastrygowym, łańcuszkiem, dzierganym i paru innymi z zastosowaniem nici jedwabnych, metalizowanych, muliny i włóczki wiskozowej.
Jeśli chodzi o czesankę to zastosowałam: merynosy australijskie, czesankę peruwiańską i hiszpańską, czesankę z lamy i wielbłąda oraz loki i skrawki czarnej gipiury jako elementy nunofilcu.



sobota, 2 lipca 2011

Trzy żywioły. Ostatni żywioł po raz drugi + mały detal.






Zanim zobaczycie moje "żywiołowe" inspiracje w całej okazałości, chciałabym bliżej pokazać instalację, wykonaną do tej wczorajszej.
Drewienko wyłowione w tamtym roku z morza, skojarzyło mi się z wejściem do japońskiej świątyni. Nie zamieszczam zdjęcia bo nie wiem czy właściciel, wyraziłby na to zgodę.
Drewniane walce, wykonałam z pomocą siły męskiej, też z gałęzi wyrzuconej przez morze.
Specjalnie nie pokazałam tych zdjęć wczoraj, bo myślę, że mogłoby zaburzyć Wasz tok poszukiwać.

UWAGA!
Jedna osoba jest bardzo blisko, ale do tej pory nie nazwała ostatniego żywiołu i przedmiotu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...