Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rośliny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 października 2020

Permakultura na działce.


Ponowne winobranie.
Z tej skrzyneczki wycisnęłam na przecieraku pół litra soku.
Tym razem nie dodałam ani grama cukru.
Był super na surowo, nic a nic nie kwaśny.

Poniżej działkowa permakultura.
Ciekawa jestem jak to będzie na wiosnę?
Na trawnikach, z których nikt już i tak nie korzysta,
mam zamiar zrobić kwietne łąki.
Nich się owady posilą.
Teraz rozsypałam tylko grykę na poplon zimowy,
bo na balonie po tygodniu wyrosła mi na pół metra.
Jak ją mróz zetnie ma posłużyć do użyźnienia ziemi.


Może ta słoma ładnie nie wygląda,
ale ma uchronić rośliny przed utratą wilgoci, mrozem,
zahamować wzrost chwastów
i dodatkowo użyźnić glebę.

 

Proszę piszcie czy macie doświadczenia w tym zakresie,
bo ja jestem totalnym naturszczykiem,
a ogrodnik ze mnie tylko balkonowy.


sobota, 15 sierpnia 2020

Permakultura.




Więcej o moim lesie w słoiku możecie przeczytać TUTAJ.

   

Ostatnio przeczytałam artykuł o uprawie permakulturowej. Zainteresowało mnie to na tyle, że zakupiłam książkę. 

Z uwagi na to, że nie mam ziemi pod uprawę, zaczęłam od mojego słoika, który jest poszkodowany przez upał.Wszystkie nadwątlone rośliny usunęłam, po czym pocięłam je na drobne części i rozrzuciłam na ziemi. 

Według uprawy permakulturowej, będą stanowić nawóz dla ziemi i rosnących w niej roślin. Mam nadzieję, że odżyją. 

Później wezmę się za balkon.

Wszystkich zainteresowanych tym najstarszym sposobem uprawy ziemi kieruję TUTAJ (polecam też książkę).

Jak dla mnie same zalety:

  • nie trzeba podlewać
  • nie trzeba odchwaszczać
  • wszystko jest nawożone w sposób naturalny
  • natura samodzielnie eliminuje szkodniki
  • wszystko jest w naturalny sposób smaczne i wysokojakościowe
  • nie eksploatujemy ziemi- jesteśmy ekologiczni
  • nie trzeba się narobić

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Srebro skąpane w złocie. Znowu wyzwanie Szuflady.



Połączyłam białe włókniny ze złoto- srebrnymi.


Jest to kolejne wyzwanie, w którym uczestniczę.



Powstały maleńkie stoiki.


Wszystkie zdobione podobnie.
Niebawem pokażę jak taką kokardę wykonać.


Różyczki wielkości 2 cm przyklejałam klejem na gorąco,
razem z własną skórą, co bardzo "ułatwiło" mi przedświąteczne działania.


Tutaj maluchy razem.
Do iglaków dodałam jeszcze jemiołę i kulki druciane.
Wszystko wbijałam w piankę florystyczną chłonącą wilgoć (zieloną).


Powstały jeszcze dwa bukiety dla bliskich.
Wykorzystałam do nich łańcuch ledowy,
skręcając go wcześniej na rolce.
Podobno odporny na warunki atmosferyczne.


Tu razem...


... i osobno.

wtorek, 2 lipca 2019

Wańki Wstańki w żarówce.


Czyli powrót do lasu w słoiku.




Tym razem pojemniki nie zamknięte i trzeba minimalnie podlewać,
choć w środku sukulenty.






niedziela, 24 marca 2019

Las w słoiku.


Miniaturowe rośliny są trudno dostępne,
na dodatek potrzeba ich bardzo mało, 
a co z resztą doniczki?


Poza tym ja chciałam las.
Skończyło się na tym, że ucięłam tuję na balkonie, 
kawałki bluszczu na działce 
i mamie zabrałam odrobinkę asparagusa, skrzydłokwiat
 i coś co nie wiem czym jest.
Jest i tak dużo i na pewno trzeba będzie przycinać.



Oczywiście dodałam mchu i porostów.
Z lasu nie można zabierać,
jednak w mieście spotkać go można wszędzie.
Mój zarastał wjazd do garażu.


Oczywiście można dodać kamienie jak kto lubi,
a ja bardzo lubię i kupuję dowolne okazy na wagę w sklepach budowlanych.


Podobno i tak mech zarośnie kamienie.


Fotografować słoik a właściwe rośliny przez szkło to obłęd.


Nie byłabym sobą gdybym czegoś nie dołożyła.


To kryształowa gałka do mebli.


Nie przewidziałam dodatkowych efektów.
Mamy w pokoju piękną tęczę, która ubarwia nam jedzenie na stole,
wszakże to kryształ.
Gałka jak widać wymaga jeszcze docięcia.
Jednak poszukuję czegoś co jeszcze zmieni i sfinalizuje wygląd mojego słoika.


Pamiętajcie aby obserwować słoik, 
jeśli za bardzo zaparuje, należy uchylić pokrywkę.
Nie powinien też stać w dużej ekspozycji słonecznej.
Podlałam jak jest wskazane tylko raz (najlepiej strzykawką) 
po posadzeniu, jednak będę dolewać, 
gdy zobaczę, że rośliny więdną, a ziemia jest wysuszona.
Wrzucę na Tutoriale.

sobota, 23 marca 2019

Jak stworzyć las w słoiku?


Po raz pierwszy w życiu wykonałam sadzenie w słoiku.
Najpierw patrzyłam na te cuda w marketach,
później poszukiwałam informacji w necie.

Dzisiaj od początku, czyli przygotowanie podłoża.
Potrzebny mi był słoik z pokrywką,
jednak jeśli nie chcemy tworzyć mikroklimatu, 
to nie trzeba jej mieć.


Następnie umyłam żwirek i piasek 
(do drugiego musiałam użyć tiulu, bo był naprawdę miałki i przelatywał).
Po ocieknięciu wsypałam go do słoika.


Posłużyłam się lejkiem z grubą dziurką do konfitur.



Piasek był mokry, a nie chciało mi się suszyć
dlatego musiałam sobie pomóc nożem.


Na wierzchu umieściłam kawałki węgla akwarystycznego,
można wysypać jedną kapsułkę zakupionego w aptece.
Dodałam jeszcze jedną warstwę żwirku.


 Dalej sypałam ziemię i ubijałam, słoik cały czas wycierałam papierem,
jeśli się pobrudzi to już nie oczyści, sypiąc kolejną warstwę.


Ponieważ podłoże miałam mokre dlatego czekałam aby wszystko odparowało,
 aż tydzień.


Jednak zauważyłam, że na ziemi powstało coś w rodzaju nalotu pleśni,
mimo, że słoik był otwarty, dlatego dosypałam jedną zawartość kapsułki węgla.
Jutro finał.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...