Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedmioty sentymentalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedmioty sentymentalne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 grudnia 2020

Złoty lampion a la glamour.


Cały się skrzy w złociej poświacie.
 
 

Kolor wymyślił mąż.
Ponieważ zawsze palimy świecę przy naszych trojaczkach.


Nie raz je pokazywałam na blogu.
W nocy jeszcze piękniej odbijają światło.



Oczywiście wszelkie działania,
nawet wdychanie nitro, mimo odpędzania,
musiało być zatwierdzone.


 





Wcześniej prezentował się tak.


Był po latach przyszarzały, a poza tym nie pasował do balkonu. 

niedziela, 25 października 2020

Półka garażowa.



Półka bardzo wiekowa.

 

Obecnie w nowym wcieleniu.



Moje podmalowywanki.


Poniżej powód jej renowacji.


czwartek, 15 października 2020

Stołek garażowy.

Stołek był już kilkadziesiąt lat w rodzinie,
kiedyś należał do gabinetu lekarskiego.


Najpierw pomalowałam go na szaro farbą olejną.


Ponieważ to stołek garażowy
a przy garażu rośnie żywopłot, to właśnie on stał się inspiracją.
Zrobiłam zdjęcia, żywopłotu, wydrukowałam i wycięłam liście.


Ułożyłam kompozycję.


Zdjęcia słabe, bo garażowe.


Liście przyklejałam wikolem.



Pewnie widzicie, że impregnat jeszcze nie wysechł.
Ponieważ jest zimno i wilgotno, pewnie będzie to trwało kilka godzin.
Dlatego trzeba będzie jeszcze będzie jeszcze raz utrwalić.
Tym bardziej, że widzę iż nie wszędzie papier się przykleił.
Zero słońca to też nie widać co się robi.




Okazało się, że nawet mucha przysiadła.


Zdjęcia szarobure takie jak wczorajsze ulewy.
Gdy będzie słońce, jeszcze raz obfocę.

 


  

 Muszę przyznać, że jestem bardziej zadowolona niż się spodziewałam.



piątek, 10 kwietnia 2020

Aksamitna poduszka z haftem gobelinowym.


Tutaj jeszcze sama poszewka.


Wykonałam ją z brązowego aksamitu,
tak jak było w pierwowzorze.
Pisałam w poprzednim POŚCIE.
Aksamit jak i wykonany wełną haft uprałam,
ponieważ wiedziałam, że się skurczą.
Nie wiem dlaczego, obecnie nie zalecają prania w wodzie 
bawełnianego aksamitu?
Wrzuciłam go do pralki na program "delikatnych tkanin".


Tutaj już z zawartością, czyli poduchą z pierza,
którą również uprałam w pralce.
Poszewkę można zdejmować, 
na jednym brzegu haftu wszyłam kryty zamek.
Wcześniej poszewka była ręcznie zaszywana.


Poduszka jest dla mnie przedmiotem sentymentalnym,
Lubię ją, bo towarzyszy mi od zawsze.
Wzór zawsze mi się kojarzył z egzotyką,
nawet gdy jeszcze nie wiedziałam, że to motywy azteckie.


Obecnie zajęła swoje miejsce ekspozycyjne- czyli na kanapie.
Miło przyłożyć głowę do aksamitu w czasie poobiedniej drzemki.


Cieszę się, że ją wykonałam,
bo myślę, że jestem to dłużna mojej babci krawcowej.
Wszakże szyła dla artystek przedwojennej opery warszawskiej.


 Na zakończenie opowieści,kilka zbliżeń dla amatorek haftu.




Mam nadzieję, że posłuży kolejne 100 lat. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...