Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pisanki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2020

Zdrowej Wielkanocy życzę.


Srebro oczyszcza i sterylizuje.


Może moje jajo przynajmniej intencjonalnie pomoże,
w końcu korony nie są z tego kruszcu.


Zdjęcia  robione w słońcu wschodnim bardziej służyły srebru,
niż te poniżej w zachodnim.


Moje złote i srebrne jajo jest wykonane z gęsich wydmuszek.



sobota, 11 kwietnia 2020

Złote jajo.



 Złote jajo- śpiewał o nim kiedyś Dżem.


Miałem kiedyś wielki dom
Piękny ogród otaczał go,
Gdzie co noc słychać było pawia krzyk
Jak zapowiedź losu,
Kiedy rankiem znajdowałem tam złote jajo
Wielkie, złote jajo.



Nie wiem sam, skąd wziął się tam.
Nigdy przedtem o tym nie myślałem
Bo i po co?
Kiedy miałem wielki kopiec złotych jaj
I przyjaciół wielu otaczało mnie
Nie byłem sam, o nie, nie byłem sam.



Pewnej nocy prysnął czar
Ptak nie znosił już złotych jaj
Trefne karty rozdał los,
Więc przegrałem partię z nim
A życie toczyło się dalej...


Ładnych kilka, długich lat
Minęło od tej nocy,
Której nigdy nie zapomnę mu
Której nigdy nie zapomnę mu..
Siedzę teraz sam w ogrodzie
Sam, wśród umarłych kwiatów
Nikt już nie, nikt już nie odwiedza mnie
Nikt już nie, nie odwiedza mnie.
Czasem tylko przyjdzie on...
Czasem tylko przyjdzie on, piękny...
Czasem tylko przyjdzie on, piękny, dumny
Jak to paw, jak to zwykle paw...




Na jednym z Waszych blogów zainteresowała mnie pisanka.
Tak przyszła inspiracja, z braku czasu jajo powstało na prędce.
Od razu skojarzyło mi się z piosenką.
Gdy przypomniałam sobie tekst, poskładały mi się klocki.
Los płata figle i jak pisze nasza noblistka usypia czujność.
Jajo w sam raz wpasowało się na obecną Wielkanoc.
Mimo wszystko wesołych świąt Wam życzę
przede wszystkim ZDROWYCH.

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Żuk a' la skarabeusz, czyli jak wykonać pisankę.


Jak już pisałam, długo mi zeszło ze zrobieniem tego jaja.
Mój wymysł jest dość dziwaczny i oczywiste jest,
że nie każdemu się spodoba.
Sama nie wiem dlaczego taka pisanka trafiła mi do głowy?


Zacznę od góry.
Najpierw farba perłowa w barwach chabrowych i turkusowych.


Potem metalizowana farba złota
na drugiej połowie jaja czyli na spodzie.


Następnie narysowałam odnóża
mazakiem do plastików.


To co niebieskie pomalowałam  w pręgi roztopionym woskiem.
Po wyschnięciu pokryłam czarną farbą.


Następnie wydrapałam przecinakiem do dziurek wosk, 
tak jak się robi batik.


Spód pomalowałam werniksem i jeszcze na mokrym posypałam brokatem.


Teraz w ruch poszły opalizujące koraliki i dżety oraz srebrny marker żelowy.




Nie wiem dlaczego żuk przypomina mi Szczerbatka z filmu
"Jak wytresować smoka".
Brakuje mu tylko skrzydeł i ogona.
Jednak mój mąż twierdzi, że jest smutny?


Używałam wyłącznie farb akrylowych.
Brokat kupiłam w markecie budowlanym, jest bardzo sypki 
i nadaje się do mieszania z farbami i fugami.
Klej do koralików to polimer.
Najbardziej jestem zadowolona z werniksu.
Ma przepiękny terpentynowy zapach (cały dom jak w lesie).
Super się nakładał, malowałam tylko raz i tak jest połysk.
Oczywiście użyłam wydmuszki gęsiej.
Jeśli chcecie znak marki produktów i gdzie je kupiłam piszcie w komentarzach.

niedziela, 21 kwietnia 2019

Wielkanocny żuk.


Życzę wszystkim zaglądającym,
zdrowych i wesołych świąt wielkanocnych.


Złoty żuk powstawał w bólach aż trzy lata.
Zawsze był zapomniany po świętach
a przed świętami brakowało czasu.


O technice w jakiej go wykonałam 
napiszę w kolejnych postach.
Zapraszam zainteresowanych.


wtorek, 16 kwietnia 2019

Wielkanocne zamówienie.


Już dawno obiecałam wykonać.
Jednak wiercenie w domu to porażka.
W końcu zamknęłam się w kabinie prysznicowej,
aby nie przysypać pyłem całego mieszkania.
Czekałam na pogodę, jednak niestety trafiło na przymrozki.
Balkon zatem odpadł, gdy była pogoda nie miałam czasu.
Nie cierpię smrodu związanego z wierceniem,
czuję się niczym u dentysty.
Co roku obiecuję sobie, że wykonam tą pracę latem na działce.



Widać niedoróbki przez pośpiech.
Na pięć pękło tylko jedno.
Nie miałam czasu wytrawić błonek ACE.
Ciekawa jestem jak Wy radzicie sobie z tym problemem.
Trochę powyjmowałam przecinakiem do dziurek i szpilką,
jednakże nadpękło mi to i owo,
musiałam zatem maskować.
Z pośpiechu linie konturówki też kiepskie.


Dołożyłam z tamtego roku takie bliźniaczki arbuzowe.




Mam nadzieję, że jeszcze coś wykonam i pokażę.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...