sobota, 23 lipca 2011

Wyróżnienie od Karli.

Bardzo dziękuję Karli za wyróżnienie.
Nie napiszę jednak o sobie 7 zdań, bo może to być za mało, albo za dużo.
Najciekawsi są ludzie choć z małą dawką tajemnicy.
Przesyłam od siebie wyróżnienia, swoich stałym "oglądaczkom", które mnie wspierają komentarzami. Jest ich więcej niż przewiduje norma tego wyróżnienia, dlatego proszę zajrzeć do "Inspirujemy się nawzajem".

piątek, 22 lipca 2011

Turkusowy brąz.




Może zastąpić szal lub pasek. 
Wykonany z bawełny z dodatkiem wiskozy i elastanu.
Na brązowej dzianinie mikroskopijne złote drobinki.
Broszka haftowana techniką sutaszu może być przypinana w dowolnym miejscu.
Dostępny TUTAJ.

czwartek, 21 lipca 2011

Motania detale.



 Motania nieskończone możliwości.


wtorek, 19 lipca 2011

Dodatek.




 
Broszka, choć pomyślana jako dodatek do tego, co pokażę jutro.
W roli głównej jaspis, wokół jablonex.



poniedziałek, 18 lipca 2011

Ptaszek.






Z barku nowych prac (wszystkie w toku),  kolejna poducha. 
Tym razem oddana na działkę.
Wzór zaczerpnięty z Burdy.
Na zdjęciach widać jak źle rozmieściłam haft, dlatego ptaszek ma prawie uciętą główkę. Jednak szkoda wyrzucić.

niedziela, 17 lipca 2011

Rybka.




Ponieważ jestem zajęta kolejnym kursem- coś ze staroci.
Haft stanowiący przód poszewki na poduszkę, traktowany przez moją rodzinę jako jasiek wyjazdowy do śpiwora.
Wykonany włóczką typu Perła i czym chropowatym (szary i jasno zielony), zakupionym w latach siedemdziesiątych.

sobota, 16 lipca 2011

Stół po rewitalizacji.




Stół już półwieczny, kolejna rzecz po babci.
Od roku spełnia się w nowej roli, chociaż pamięta czasy wczesnej komuny. Jest rozsuwany dlatego można uzyskać pół metra w długości.
Kafelki najbardziej znanej polskiej firmy i malutkie kawałeczki terkoty, przyklejałam klejem polimerowym. Terakota dopasowuje się super, wystarczy dociąć nożyczkami gumową siateczkę, którą jest połączona.
Później oblistwować i położyć fugi.
Wszystko zajmuje nie dłużej niż trzy godziny.








W małym mieszkaniu stół trudno zaprezentować na zdjęciach.
Jednak myślę, że widać co nieco.

piątek, 15 lipca 2011

Ważka- mandala, czyli efekt końcowy.

















Cytując Was, odlotowa ważka na tle nieba.
Już się z nią pożegnałam, mam nadzieję, że nie na zawsze.
Teraz ogląda ją większe grenium.

Wam dziękuję za wytrwałość i przychylne opinie. Obecnie przede mną nowe wyzwanie.
Efektami jeśli takowe będą, podzielę się wkrótce.

czwartek, 14 lipca 2011

O prowadzącej warsztaty.





Prezentuję prace Pani Ani Michałowskiej- Dereń.
Artystka wykonuje: mobile, obrazy, parawany i wiele innych projektów.
Najbardziej podobają mi się eksponowane w oknie, ponieważ światło je rozświetla.
To mój wybór, jest ich wiele. Wszystkie cieszą się dużym uznaniem.
Polecam, tym bardziej, że można je zakupić.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...