Na pierwszym zdjęciu połączenie bransoletki i koli, dzięki zapięciom magnetycznym. Odkryłam to dopiero po wykonaniu.
Można oczywiście nosić osobno i skręcać rulony ile się chce, albo je rozprostowywać, wystarczy pokręcić magnesami.
Bardzo podoba mi się ta dzianina i pasuje idealnie na zakończenie września.
Na pierwszym zdjęciu słońce ufarbowało mój granatowy golf na wrzosowo (na szczęście tylko w obiektywie).
Komplet dostępny TUTAJ.
Kolczyki wykonane z płatków gliny odciśniętych w gąbce, autorstwa Agaty Olszackiej (pracownia "Pod Złotym Jamnikiem" w skansenie Łódzkiej Architektury Drewnianej).
W oprawie dodałam elementy miedziane i koraliki jablonex.
Dzisiaj pierwszy raz nosiłam, są lekkie jak na glinę.
Jako element ekspozycyjny posłużyły łupki, wyłowione z Zalewu Solińskiego.