środa, 24 października 2012

Orzechy laskowe.


Kilka lat temu kupiłam w lumpeksie szmizjerkę w "zdechłym" beżu z cudownymi guzikami, zrobionymi z prawdziwych orzechów laskowych.
Wówczas też, dostałam kilka motków ciekawej włóczki od koleżanki z Niemiec (wówczas u nas trudno osiągalnej).
Tak powstał sweter, który zaprezentuję jutro.

wtorek, 23 października 2012

Wyróżnienie.

Bardzo dziękuję za wyróżnienie Katalin.
Polecam jej plastelinowe cudeńka.
Nie jestem wstanie wymienić kilku osób, które lubię najbardziej, zaglądam tu i tam, podziwiam i czerpię od Was wiele inspiracji. 
W związku z tym, ślę wyróżnienie wszystkim, którzy mnie oglądają, wraz z podziękowaniami.

niedziela, 21 października 2012

Złote kaczki.


To zdjęcie z Łazienek skojarzyło mi się z tym, co ostatnio tworzę.



piątek, 19 października 2012

Dzisiejsze skojarzenia zaokienne.










Orzech włoski przemienił się dzisiaj w kapiące złotem cudo.
W tym wydaniu akceptuję ten kruszec.
Tak jakoś mi się skojarzyło z moim dużo skromniejszym wytworem.

czwartek, 18 października 2012

Kolczyki z Saturna.





Jak zwykle filc, jablonex i pastylki gliniane.
Na glinie kolejne ciekawe szkliwo, matowe w miniaturowe kropeczki.

środa, 17 października 2012

Bardzo prosta bransoletka.




Wystarczy tylko plasterek gliniany, sznurek woskowy i umiejętność wiązania jednego z najprostszych splotów makramy.
Bransoletka bardzo popularna, nawet jakoś się je nazywa, niestety nie pamiętam.
Niestety ani na jednym zdjęciu kolor gliniaka, nie odpowiada rzeczywistemu, czyli wrzosowo- fioletowemu. 

wtorek, 16 października 2012

Fasetki tygrysiej jesieni.






Kolczyki w barwach jesieni.
Walce filcowe ujęte w przekładki i fasetki tygrysiego oka.

poniedziałek, 15 października 2012

Kolczyki w barwach sumaku.





Chyba najbardziej lubię jedwab na kulkach filcowych, przypomina mi pierścienie Jowisza.
Po wykonaniu od razu miałam skojarzenie z moim zaokiennym sumakiem.
Jak widać bardzo proste kolczyki na pozłacanych biglach. Dostępne TUTAJ.




sobota, 13 października 2012

Glina i len.





To moje pierwsze tego typu plecenie.
Odbyło się na warsztatach ceramicznych u Pani Agaty, o których pisałam trzy tygodnie temu.
Zdjęć dużo, bo też nie mogłam się zdecydować.
Lubię te jesienne wydłużone cienie i zabawę ze światłem.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...