wtorek, 12 lutego 2013

"Starożytna" biżuteria.


 Kiedy to robiłam nie wiedziałam, że egipscy władcy cenili lapis lazuli tak jak ja.
Nie mam pojęcia, dlaczego wybrałam taką kolorystykę?
W moich podróbach nie ma jednak spękań tylko są bąbelki.
Choć biżuteria sztuczna, to też z zębem czasu, choć nie starożytnym.
Prawdziwe cuda oglądajcie TUTAJ.
To już absolutny koniec starożytnego przynudzania i koniec karnawału.
Właśnie w tej kreacji zaistniałam kilkanaście lat temu na balu

poniedziałek, 11 lutego 2013

Szata faraona. Czyli coś na bal karnawałowy.


O to wedle życzenia posta szata faraona i oczywiście lniana


I chwościki.




Na tym koniec szat królewskich.


niedziela, 10 lutego 2013

Skarabeusz.




sobota, 9 lutego 2013

Coś świętego.






Cały czas w egipskim temacie.
Myślę, że już się domyślacie o co chodzi.

piątek, 8 lutego 2013

Diadem faraona.




Niestety Miłek nie dał faraonowi za wygraną.
Nie będzie mu rządził w jego oknie wystawowym.
 



czwartek, 7 lutego 2013

Kolia faraona.



To tylko część stroju karnawałowego, który wystawiam w Kreatywnym Kufrze.
Może ktoś wie, jak się nazywa kolia faraona, niestety nigdzie nie mogę znaleźć.
Jest to wariacja na jej temat.


 W zastosowaniu był brokat (mam nadzieję, że ktoś pamięta co to za tkanina) zwykła wstążka do kwiatów, jaką kiedyś używano (w tamtym stuleciu), trochę pasmanterii i wzorów maszynowych.


Ponieważ ta osobowość (niczym faraon) nie lubi gdy się ją spycha do roli mniej niż istotnej, widziała kolię na nogę.


środa, 6 lutego 2013

Trójkąty.


 Proszę wziąć na wstrzymanie, bo ekspozycja tego kompletu będzie wieloetapowa ze względu na jego obszerność.
Myślałam, że zaginął w odmętach ciuchów. Jednak cudem udało mi się ją odnaleźć i to teraz, bo bezpośrednio wiąże się z karnawałem.




wtorek, 5 lutego 2013

Laleczki.





Kolor czerwony jest chyba najbardziej niefotogeniczny, tym bardziej, że brak właściwego nasłonecznienia. Raz wpada w malinowy, a raz w buro nie wiadomo jaki.
Już dawno przymierzałam się do pokazania tych detali, bo widać na nich ząb czasu i niedługo nie byłoby co pokazać.
Laleczki drewniane, zakupione kilkanaście lat temu w zakopiańskiej Cepelii.
Mnie posłużyły za guziki do przerobionego, a właściwie przeszytego swetra.



Na ostatnim zdjęciu taśma pasmanteryjna jako plisa przy zapięciu.

piątek, 1 lutego 2013

Z dalekiej Japonii.


Ponieważ totalnie nie mam nic do zaprezentowania, bo albo rozgrzebane, albo nie skończone i jeszcze nieobfocone, pokazuję coś co dostałam w prezencie.
To chyba rodzaj papeterii z dekoracyjnymi sznurkami woskowymi, jakimś sposobem sklejonym po siedem. Papier czerpany i bardzo sztywny po rozłożeniu stanowi duży kwadrat.




czwartek, 31 stycznia 2013

Gniotki.


Wystarczy garść mąki ziemniaczanej i parę gadżetów.
 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...