środa, 5 listopada 2014

Zaczynamy od podstaw.


Oto środek kłębka, na który w pewnym momencie musiałam przewinąć motek, 
bo włóczka była za sypka, i z niego spadała.




Barwy choć porażające zachwyciły mnie już na półce w sklepie.
Włóczka sprawiała wrażenie wściekłej w barwach.

 Prezentuję metkę, choć mi się rozleciała.




wtorek, 4 listopada 2014

Kolejne wcielenie kwiecistej czapki.



 Zdjęcia słabo eksponujące czapkę, ale tak mi się podobało tło, żółknącej za oknem morwy.


A to dwie czapki u góry nowa.
Wszystko jednak zaczęło się od mojej pierwszej nieudanej czapki.
Jak ktoś ciekaw patrzcie TUTAJ
a powtórkę TUTAJ.
Czapę dodaję do wyzwania w SZUFLADZIE.


Moje bingo to:
kwiat- brąz- sznurek.

poniedziałek, 3 listopada 2014

Filcowe kwiaty w listopadzie.



 Po raz czwarty wkłuwałam te kwiatki, specjalnie na zamówienie ich amatorki.




Jutro jak to u mnie w całości.
Na dole zajawka.

niedziela, 2 listopada 2014

Trzecie wcielenie tej samej wiązanki.


Rok temu.


Tutaj pierwowzór.
Wszystko na tej samej ramie.


piątek, 31 października 2014

Halloween na szczycie.


W październiku pobiłam rekord oglądalności.
W tym momencie 8591 wejść a niedługo 5 lecie od założenia bloga.
Od dwóch lat nie miałam takiej popularności,
 a na wiosnę to wręcz się cieszyłam jak ktoś zaglądał.
Nie wiem co jest tego powodem w każdym bądź razie Dziękuję Wam!
Dzisiaj dyniowate potworki w wykonaniu dzieci, i ich rodziców.
Zdjęcia telefoniczne, dlatego jakość słaba.
Wiem, że święto kontrowersyjne, jednak zabawa dla maluchów przednia.
Pozdrawiam Wszystkich do mnie zaglądających.

wtorek, 28 października 2014

Kolczyki z tanzanitem.


Kolczyki dla mojej przyjaciółki, która jest pod urokiem tego kamienia.
Mimo, że ma tanzanity w oprawie renomowanych firm,
wykonałam dla niej wersję codzienną, pasującą również do dżinsów. 


Tanzanit ma również terapeutyczne.
Jeśli chcesz się dowiedzieć czytaj TUTAJ.



W towarzystwie kamienia wyrzuconego przez morze,
prezentuje się całkiem, całkiem.

Na koniec na moim mało ciekawym uchu. 
Zdjęcie robione bez lustra, wyszło jak widać.

poniedziałek, 27 października 2014

Tanzanit.

 
Spotykany w żyłach pegmatytowo-hydrotermalnych w gnejsach.
Tanzanit występuje wyłącznie w okolicy o długości zaledwie kilku kilometrów. Obszar ten nazywany jest Merlani i leży pomiędzy Kilimandżaro i wąwozem Olduvai. Najbliższa miejscowość to wieś Arusha ok. 50km na północny zachód.
Od 1967 do 1972 roku,  w Tanzanii przez kopalnie znacjonalizowane przez rząd Tanzanii wydobyto około dwa miliony karatów tanzanitu.
Tanzanit jest coraz trudniej znaleźć w lepszych gatunkach i kolorach. Większość Tanzanitu obecnie jest znacznie gorszej jakości niż  w przeszłości.

Miejsca występowania:

Tanzania – Gerevi Hills (rejon Arusha i Moshi).
 Źródło: TUTAJ.

Tanzanit czy diament?


Każda idea, każda potrzeba czy też symbol mają swoje początki. Mężczyźni decydujący się na zakup biżuterii z kamieniami szlachetnymi, coraz częściej rozważają wybór pierścionka z tanzanitem. Czy jest to kwestia mody, indywidualnego gustu, a może chęci wręczenia czegoś bardziej oryginalnego?

Jaki pierścionek wręczyć? Z tanzanitem czy diamentem? Dlaczego warto zwrócić uwagę na tanzanit?

Pierwszy został wydobyty w 1967 roku. Swoim wyglądem przypomina szafir, ale nie o to przecież chodzi, aby z nim konkurował podobizną.

Co zatem sprawia, że na chwilę obecną ten kamień jest wyjątkowy? Tanzanit występuje 1000 – krotnie rzadziej od diamentu, a dotychczas znane złoża znajdują się w jednym miejscu naszego globu – w Tanzanii.

Tanzanit to ozdobna odmianą zoizytu. Krążą teorie, że pierwszy okaz, powstał z podgrzania zoizytu, które nastąpiło podczas pożaru traw. Pierwsze tanzanity ze wzgórz Miralani w południowej Afryce, wydobyły plemiona Masajów.

Czas na wielką nazwę, a mianowicie: Tiffany.

To właśnie ta firma wprowadziła kamień na rynek jubilerski, a stało się to w 1969 roku. Wówczas też, firma Tiffany zaproponowała nazwę handlową kamienia – tanganit i uzyskała prawo na wyłączną sprzedaż przez okres 10 lat.

Tanzanit zaczęto promować na symbol elegancji i nieskazitelności. Komponowanie tanzanitu z białym złotem i diamentami stało się już klasyką. Kamień nosiła między innymi Elizabeth Taylor. Aktualnie jest nadal bardzo popularny wśród gwiazd Hollywood, co sprawia, że noszą go takie osobistości jak Angelina Jolie i Teri Hatcher.

Aktualnie sprzedażą tanzanitów zajmuje się spółka o nazwie TanzaniteOne. To właśnie ta firma postanowiła stworzyć kampanię reklamową, która promowała tanzanit jako prezent na pierwsze urodziny dziecka.

W strategii reklamowej spółki Tanzanite One, pojawiły się elementy kamapnii z czasów II wojny światowej, w której to znany koncert De Beers wypromował hasło „Diamenty są wieczne”. Tak został stworzony symbol prawdziwej miłości, dzięki czemu pierścionki z brylantami do dziś są najczęstszym zakupem z okazji zaręczyn. Również tanzanity doczekały się swojej popularności, czego dowodem jest fakt, iż coraz częściej można je podziwiać na dłoniach przyszłych panien młodych oraz szczęśliwych mam.

Urok tanzanitów.

Piękne pod każdym kątem. Wyróżniają się trzema głównymi barwami: niebieską, fioletową lub jasnożółtą, aż do zielonej. Zjawisko to nazywamy trichroizmem a, jego występowanie w kamieniu, znacznie podnosi jego wartość. Barwa kamienia różni się także w zależności od źródła światła: - w świetle dziennym jest niebieska, a w sztucznym- fioletowa. Tanzanit po podgrzaniu do ok. 600 stopni Celsjusza, nabiera mocnego, niebieskiego koloru. Kruchość tanzanitu wynosi około 6,5 – 7 w skali twardości Mohsa.

507_tanzanit_3

Tanzanit i przypisywane mu właściwości.

Jak każdy kamień szlachetny, również i ten jest określany jako mający wpływ na nasze zdrowie lub samopoczucie (wzmacnia psychikę oraz serce).

Jak ocenić wartość tanzanitu?

Oceny dokonuje się według tych samych kryteriów co wartość diamentów, czyli według tzw. zasady 4C: colour, clarity, cut, carat, (barwa, czystość, szlif i masa).

Priorytetem jest barwa, która dzieli się na 4 rodzaje: AAA, A, B, C. Gdzie barwa AAA jest najżywsza i najcenniejsza. Niektóre okazy wykazują tzw. efekt kociego oka.

Drugim parametrem jest czystość. Określa się ją na podstawie obecności inkluzji, tj. ciał obcych zawartych w masie kryształu, pęknięć bądź szczelin, łupliwości (nie zapominajmy, że jest to kamień naturalny).

Trzecie kryterium to szlif. Niedbale oszlifowane kamienie wyglądają niesymetrycznie i określane są wyrażeniem „native cuts”. Cechą dobrze oszlifowanego kamienia jest połysk i proporcjonalność. Masę tanzanitu, podobnie jak pozostałych kamieni jubilerskich, podaje się w karatach.

W poszukiwaniu kolejnych złóż.

Specjaliści przypuszczają, że złoża tanzanitu wyczerpią się w ciągu 15 lat. Prawdopodobieństwo znalezienia kolejnego – wynosi 1:100000. Tanzanit jest 1000 – krotnie rzadszym znaleziskiem do diamentu.

Decyzja.

Można brać pod uwagę właściwości przypisywane kamieniom szlachetnym, sugerować się trendami w modzie lub liczyć na znajomość gustu swojej wybranki.

Niezależnie od tego, każdy pierścionek z kamieniem szlachetnym ma swoją „duszę” i historię powstawania. Począwszy od wydobycia, przechodząc przez proces szlifowania, a skończywszy na pierwszym wrażeniu, jakie zrobi na obdarowanej osobie.
Źródło: TUTAJ.

W mojej oprawie, to tylko mikroskopijna fasetowana oponka.
Nie jestem pod urokiem tego kamienia, choć nie powiem, że mi się nie podoba.
Jutro o tym dla kogo powstała biżutka.


Choć nie lubię, to sobie podrutowałam.
Powód był taki, że tylko miniaturowy srebrny drucik przeszedł przez tą mikroskopijną dziurkę.
Fasetowana oponka tanzanitu ma średnicę 3 mm, na zdjęciu prezentuje się jako olbrzym.
Jutro w całości.

niedziela, 26 października 2014

Zamglone barwy spod Kilimandżaro.


Dla tego czegoś najlepsze zdjęcie w necie jakie znalazłam, to właśnie to powyżej.
Poniżej to coś zamglone, czyli nieudane zdjęcie.
Na tyle mi się podoba, że zostawiłam sobie.


... i kolejne w zamgleniach.


Jutro jak to u mnie więcej.
Na koniec zdjęcie, które jest dla mnie fenomenalne.
Niestety też nie moje.




piątek, 24 października 2014

Coś pięknego.




Jak widzicie haft muzealny.
Można go zobaczyć w klasztorze Klarysek w Starym Sączu.
Zdjęcia słabe, bo nie miałam aparatu do makro 1: 1.
Mniszki haftowały na bibułce, którą później zdzierały.
Raz w życiu sama na to wpadłam, haftując krzyżykami na czarnym aksamicie.
Jednak ja użyłam kanwy, którą później wyciągałam z haftu nitka po nitce.
Świetne są też krosna do haftu.
Jakże proste, gdy nie ma nowoczesnych udogodnień.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...