piątek, 14 czerwca 2019

Nie wszystko złoto co się świeci.


Aby uzyskać powyższy efekt potrzebne były.


 Zakupiłam w popularnym markecie budowlanym.
Brokat nawet z przeceny.
Mam jeszcze srebrny może się do czegoś przyda,
jest miałki niczym piasek z Sahary.


Sypałam bezpośrednio na jeszcze mokrą farbę.



Po wyschnięciu wykonałam drobną przecierkę.


Jak widać są minimalne bąbelki po tamponowaniu.


Jednak nie chciałam więcej koloru i lśnienia jak naturalne złoto.


Od spodu podobnie.


Szkatułka po oczyszczeniu wyglądała bardziej rasowo.
Jakby nie było to żeliwo.


Jednak widoczne były odpryski.
Wnętrze, na które długo nie miałam pomysłu,
 dzięki brokatowi przeszło moje oczekiwania.


Aż się zdziwiłam, bo nie przepadam za złotem.
Jutro w całości.

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.


To moje pierzaste sandałki.


Przydałaby się lepsza modelka,
ale nie było w pobliżu.

niedziela, 9 czerwca 2019

Jak zrobić sandałki w piórka.


Marzyły mi się takie sandałki,
niestety nieosiągalne finansowo.


Kupiłam sobie "bardziej ekologiczne"
o 20 razy tańsze w popularnej firmie na trzy litery.


Wyciągnęłam udające stare złoto i niekoniecznie skórzane kawałki.


Ponacinałam w piórka.


Poprzyklejałam klejem do butów, tylko po środku piórek.


 Klamerki do bielizny przydały się jak ulał.


 Zachodzące słońce wzmocniło złote barwy.


 Sandałki gotowe, jak światło się pokaże to będą na ludziu.




sobota, 8 czerwca 2019

Tak powstaje namiastka.


Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie co będzie przypominać namiastkę,
tego co mi się bardzo podoba.
Jutro obfocę efekty finalny.

poniedziałek, 27 maja 2019

Japońska torebeczka.


Rodem z Japonii zresztą widać to na jedwabnym żakardzie.


Bardzo funkcjonalny uchwyt.


Typu jestem i mnie nie ma.



Wewnątrz perfekcyjne wykonanie.




Super motyw.


Jak japoński to pagody.


Fajnie, że dostałam.


sobota, 25 maja 2019

Luo pan


Zawsze chciałam mieć ten kompas.
Marzenie się ziściło na gwiazdkę.


Choć nie dam rady opanować zawiłego posługiwania się nim,
cieszy moje oko, bo jest dla mnie doznaniem estetycznym.
Jednak kierunki świata i wypoziomowanie każdy opanuje.


Więcej o kompasie Luo pan znajdziesz TUTAJ.


 Jak widać Miłek równie zainteresowany.


Długo szukałam formy wyeksponowania.
Wreszcie jedna z pobliskich sieciówek zaproponowała mi akuratną półeczkę.
Zostały mi jeszcze dwie większe, które musiałam zakupić w hurcie.

sobota, 18 maja 2019

Dla a' la Fridy.


Gdy zobaczyłam tą koszulę w sieciówce,
od razu skojarzyła mi się z jedną z ulubionych malarek.


Jednak Frida Kahlo choć mniej urodziwa, była znacznie bardziej interesująca.


Jednak kwiaty na głowie były tandetnie.


Odprułam srebrne dżety, po których zostały białe plamy.


Następnie transparentnymi mazakami, zamalowałam plamy.


Na głowie "mojej" Fridy przyszyłam kwiatki oraz fasetkowe kryształki.
Całość przeplotłam taśmą w listki.
W uszach przyszyłam kolczyki z guzików,
 a pod nimi japońskie miniaturowe janczarki.


Frida nosi się dobrze i dźwięcznie pobrzękuje.


Dopiero w lustrze zobaczyłam, 
że kobieta na zdjęciu ma znacznie mniejsze prawe oko.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...