Kiście winogron i liście malowane na płótnie farbami akrylowymi. Pojedyncze motywy aplikowane maszynowo. Kiedyś stanowiły ozdobę firanki. Obecnie czekają na nową inspirację.
Pierwszy z kamyczków w obróbce. Bardzo prosty wg życzenia.
Przywieszka z kryształu górskiego- spękanego.
Sześcian o krawędziach 1 cm. Mocowanie na metalowej szpilce, zaciśnięte
kulką metalową i dołączonym ogniwkiem.
Miała być antidotum na upały, ale ich już chyba nie będzie tegorocznego lata.
Kolczyki wykonane z dużych, sztucznych pereł i łebków filcowanych z alpaki. Uszy, oczy i wąsiki wykonane z koralików jablonex. Fantazyjne bigle- ogony wygięte z drucika, na którym nawleczone są koraliki.
Oczywiście przywiozłam kamienie. Jeden przydrożny a właściwie znaleziony w opustoszałym kamieniołomie. Inne zakupione okazyjnie, jednak trudno było się ograniczyć. Dwa okazy szczególnie przeze mnie cenione- nieszlifowane krzemienie pasiaste. Ja wolę nazwę pospolitą, czyli pasiak świętokrzyski.
No i jeszcze dwa "kamyczki" na dokładkę. Te zatopione w murze, trudno byłoby objąć.