piątek, 3 września 2010

Jesienne wspomnienia z wakacji.


Muszla kojarzy mi się z morzem, brąz z jesienią.
Ten komplet stanowi takie nieuchronne przejście.

Naszyjnik wykonany z grubej dredy, do której doszyte są dość duże łezki muszli. Zapięcie na oczko.

W ten sam sposób wykonana bransoletka.


czwartek, 2 września 2010

Winobranie.


Kiście winogron i liście malowane na płótnie farbami akrylowymi. Pojedyncze motywy aplikowane maszynowo. Kiedyś stanowiły ozdobę firanki. Obecnie czekają na nową inspirację.

środa, 1 września 2010

Gra w kości.



Pierwsza rzecz przestrzenna wykonana techniką filcowania igłami. Jak widać raczej nieudolna, ale mam do niej sentyment.
To już prawie rok.


wtorek, 31 sierpnia 2010

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Panna dla panny.



Haft krzyżykowy- motyw zodiakalnej panny.
Bluzka uszyta z kanwy, zapinana na guziki z grafitowej masy perłowej. Haft wykonany srebrną nitką.


niedziela, 29 sierpnia 2010

Tęczowa kula origami.





Origami przestrzenne, kula składająca się z 12 rozet. Każda rozeta w innym kolorze, wykonana z 6 papierowych kwadratów.










Całość łączona za pomocą kleju.














Kula stanowi wesoły element dekoracyjny. Może być zawieszona lub położona z wyeksponowaną określoną gamą kolorystyczną.

sobota, 28 sierpnia 2010

Koralowiec.



Kolia wykonana na szydełku z atłasku. Wrobione koraliki jablonex w barwie opalizującej szarości. Zapięcie na oczko i kółko.




piątek, 27 sierpnia 2010

Kostka lodu.


Pierwszy z kamyczków w obróbce. Bardzo prosty wg życzenia.

Przywieszka z kryształu górskiego- spękanego. Sześcian o krawędziach 1 cm. Mocowanie na metalowej szpilce, zaciśnięte kulką metalową i dołączonym ogniwkiem.
Miała być antidotum na upały, ale ich już chyba nie będzie tegorocznego lata.

czwartek, 26 sierpnia 2010

Kociaki.




Kolczyki wykonane  z dużych, sztucznych  pereł i łebków filcowanych z alpaki. Uszy, oczy i wąsiki wykonane z koralików jablonex. Fantazyjne bigle- ogony wygięte z drucika, na którym nawleczone są koraliki.










środa, 25 sierpnia 2010

Pamiątki z podróży.


















Oczywiście przywiozłam kamienie. Jeden przydrożny a właściwie znaleziony w opustoszałym kamieniołomie. Inne zakupione okazyjnie, jednak trudno było się ograniczyć. Dwa okazy szczególnie przeze mnie cenione- nieszlifowane krzemienie pasiaste. Ja wolę nazwę pospolitą, czyli pasiak świętokrzyski.







No i jeszcze dwa "kamyczki" na dokładkę. Te zatopione w murze, trudno byłoby objąć.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...