czwartek, 12 stycznia 2017
piątek, 6 stycznia 2017
Razem czy osobno?
Reakcja na pierwsze jako zielone to zepsute.
Drugie bardziej OK "bo mama tak robiła".
"Dlatego ja lubię na słodko".
Jakże duże zdziwienie, że w obu przypadkach jest przyprawione na ostro.
W wydaniu zielonym od dołu:
- makrela wędzona
- posiekany ogórek kiszony
- posikany koperek
- zmiksowany szpinak z mascarpone
- przyprawy jak kto lubi, ja lubię na ostro
W wydaniu czerwonym od dołu:
- makrela wędzona
- mascarpone plus ćwikła
- ćwikła
- mascarpone z przyprawami
- kiełki szpinaku, bo buraka nie wyhodowałam.
Jedno i drugie przygotowane na tzw. spotkanie wigilijne i już dawno zjedzone.
Nie wyrzucajcie szklaneczek po deserach z dyskontów.
Żałuję tylko, że wyrzuciłam plastikowe przykrywki.
bo miałam później problem z transportem.
Etykiety:
coś dobrego
niedziela, 1 stycznia 2017
sobota, 31 grudnia 2016
piątek, 30 grudnia 2016
Proste ozdoby choinkowe.
Choć już po świętach, ale pokazuję
jak można z dzieciakami zrobić prostą ozdobę choinkową.
Wystarczy odcięty dół od butelki, biała farba, polecam akrylową,
bo plakatówka odpada, a olejna śmierdzi.
Wystarczy dzieciakowi dać dużą kroplę farby i niech ją rozprowadzi na dnie.
Później zdobienie piaskiem, brokatem czy co przyjdzie do głowy.
Może być na mokro przez zatapianie, lub na sucho.
Finał to obrzeże z taśmy samoprzylepnej, ja użyłam gotowej, ale wystarczy zwykła folia.
Tego siedmiolatek nie wykona, bo butelki są okrągłe.
Jednak starsze dzieciaki myślę, że sobie poradzą.
Wystarczy dziurka, nitka i gotowe.
Na pewno fajnie wyglądają podświetlone, jednak już rozdane, nie da się obfocić.
Na koniec minimalistyczny wystrój do Jasełki.
To wspólny projekt.
Etykiety:
bombki,
Boże Narodzenie,
moje malunki,
moje projekty,
przedmioty dekoracyjne
niedziela, 25 grudnia 2016
sobota, 24 grudnia 2016
Wesołych, "ciepłych" i pięknych świąt życzę.
Życzę Wam samej wesołej szczęśliwośći
w nadchodzące święta
Bożego Narodzenia.
Jak wiecie corocznie tworzę kartę świąteczną dla swojej rodziny.
W tym roku zagubiła mi się w ferworze przedświątecznym.
Na szczęście tylko na dzień i mam nadzieję, że dojdzie na czas.
Jak widać na zdjęciach focona w nocy i naprędce.
piątek, 23 grudnia 2016
Nalot wirtualnych bałwanów.
Tym razem nie odlot tylko nalot bałwanów.
Szkoda, że nie ma prawdziwych,
choć wszyscy by sobie życzyli w Boże Narodzenie.
Zbliżenia pyszczków dam radę zrobić dopiero w święta,
bo wówczas zamierzam je rozdać, choć trzy już wywiało.
Nie wiem jak Wy ale ja obrobiłam się kuchennie i choinkowo dopiero po 11.00.
Etykiety:
bombki,
Boże Narodzenie,
moje malunki,
przedmioty dekoracyjne,
recykling
Subskrybuj:
Posty (Atom)










