To nie wełenka, tylko czysta bawełenka. Choć dzisiaj filcowałam, nikogo nie zmusiłabym do takich męk. Jednak w "chłodzie" po burzy, czyli 22 stopni C. Miłek wypróbował wspólnie wyfilcowanie, jeszcze wilgotne, nowe letnie legowisko.
Dziękuję za takie zainteresowanie. Musiałam na 1,5 godz. przerwać blogowanie, bo nadeszła burza. Na szczęście życiodajna, deszczowa i bezszkodowa. Zwierzaki po niej jak młody bóg, ja zresztą też. Dobranocki ślę.
Jutro zobaczycie więcej, jednak to bardzo prozaiczny ubiór. Sukienka nie wiem czy by się dobrze układała. Ze względu na dużą ilość półsłupków, rozety są w centrum dość sztywne.
:)
OdpowiedzUsuńwspaniałe, ja właśnie jestem na etapie zbierania serwetek, z których chcę uszyć sobie sukienkę. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTo ciekawy pomysł. Musze przyznać, że nie wpadłabym na takie rozwiązanie.
Usuńskojarzyła mi się bluzeczka, którą dostałam od Babci. piękny ażur. tylko jak go nosić... tak niewiele kryje ;>
OdpowiedzUsuńJa noszę go na koszulki.
UsuńO tak ażuki wskazane;-)
OdpowiedzUsuńale z wełenki się nie da w ten upał;-)
To nie wełenka, tylko czysta bawełenka. Choć dzisiaj filcowałam, nikogo nie zmusiłabym do takich męk. Jednak w "chłodzie" po burzy, czyli 22 stopni C. Miłek wypróbował wspólnie wyfilcowanie, jeszcze wilgotne, nowe letnie legowisko.
OdpowiedzUsuńDziękuję za takie zainteresowanie.
OdpowiedzUsuńMusiałam na 1,5 godz. przerwać blogowanie, bo nadeszła burza. Na szczęście życiodajna, deszczowa i bezszkodowa.
Zwierzaki po niej jak młody bóg, ja zresztą też.
Dobranocki ślę.
czekam na więcej :)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem całości, bardzo! Zapowiada się uroczo i letnio.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że udało się rozwiązać kłopot z bloggerem!:) Brakowałoby mi Ciebie.
Marzy mi się sukienka z takim wzorem i ażurem.
OdpowiedzUsuńJutro zobaczycie więcej, jednak to bardzo prozaiczny ubiór. Sukienka nie wiem czy by się dobrze układała. Ze względu na dużą ilość półsłupków, rozety są w centrum dość sztywne.
OdpowiedzUsuń