wtorek, 10 grudnia 2013

Zaczęło się bom...bardowanie.



Juto w całości, bo już jej nie będzie.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Jak zrobić bożonarodzeniowego aniołka.


Do wykonania potrzeba:
foremka po ciasteczku na kapelusik, brokatowa pianka poliuretanowa na skrzydełka, folia aluminiowa na główkę i korpusik z rolki po papierze toaletowym, falista tektura posrebrzana, srebrny drucik szenilowy, brokatowe kropki origami, gotowe ozdoby metalizowane, dwa dżety na oczka, szpilka perłowa, klej na ciepło i zszywacz.
Reszta zależy od Waszej wyobraźni.
Jeśli chcecie szczegółowe informacje piszcie komentarze, chętnie pomogę.

niedziela, 8 grudnia 2013

W świątecznym blasku.


Jak przyjemnie robić zdjęcia w oślepiającym słońcu.
To pierwsza w tym roku świąteczna rzecz, jaką poczyniłam.
Powoli będę odsłaniać.
Może już poznajecie cóż to.

piątek, 6 grudnia 2013

W cieniu porwistego Ksawerego.




Ksawery dał popalić w mikołajki, nawet walił czerwonymi piorunami.
Niebo też miało przeróżne barwy.

środa, 4 grudnia 2013

Kolczyki w dalszym ciągu nocne.


Za dnia nie było czasu na obfocenie.
Może jutro.

wtorek, 3 grudnia 2013

Nocne kolczyki.


Może uda się coś zrobić w dzień,
bo choć szare to przypominają sepię.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Brunatne jak niedźwiedź.


Zdjęcia okropne, ale może coś zobaczycie w tej ciemnicy.
Naprawdę komplet jest bardziej oliwkowy.
No cóż na słońce nie dało się wyjść w niedzielę.
Tak to pogoda traktuje ludzi pracy, dzisiaj cały dzień było błękitne niebo,
szkoda, że niestety musiałam siedzieć w pracy.
Całość robiłam na mechanicznej (przesuwanej ręcznie) maszynie dziewiarskiej.
Ponieważ nie robi ażurów, bordiury dorabiałam ręcznie, przerabiając razem oczka brzegowe.
Dolny ścieg francuski (same prawe oczka) też wykonywałam manualnie.
Maszyna wykonuje tylko jersey prawy, jednak swojego czasu zrobiłam na niej wiele rzeczy.
Między innymi sweterek z chłopczykiem przy murku (patrz Kuferek Inusi).


niedziela, 1 grudnia 2013

W zza okiennej tonacji.







Na jednym z blogów zobaczyłam podobny motyw dziewiarski.
Przypomniało mi się, że kilkanaście lat temu robiłam coś podobnego. To i przedstawiam.
Na końcu moje ulubione guziki (chyba z węża, no cóż biedne zwierzę) przekazywane chyba od stu lat w rodzinie.
Lubię to ubranko i czasem zakładam.
Jutro w całości.

niedziela, 24 listopada 2013

Rozdawajka u Sarmatix.



Czyli to wszystko co wygrałam.
Cudowne, a najbardziej podobają mi się opale (4 pierwsze zdjęcia).





Ślicznie energetyczna jest ta ciupuńka choineczka, albo to coś co mi ją przypomina.





O to moje wszystkie moje zdobycze w rozdawajce.
Nie wszystkie jednak, chciały zapozować w siną listopadową pogodę.
Jeśli znajdę odrobinę czasu, na pewno przedstawię je w moim zastosowaniu, już w blasku słońca.
Jeszcze raz dziękuje Sarmatix za hojność.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...