wtorek, 23 września 2014
poniedziałek, 22 września 2014
Perfekcyjne detale dziewiarskie.
Najpierw wzory.
Myślę, że są na tyle proste, że nie trzeba opisywać.
Myślę, że są na tyle proste, że nie trzeba opisywać.
Jedyny kłopot może stanowić ich zakończenie.
W razie problemów piszcie w komentarzach.
Zdjęcia fatalne, ale czerwony jest najbardziej niefotogenicznym kolorem,
mimo obróbki komputerowej.
Choć sweter robiłam dla męża ponad 30 lat temu,
już wówczas miałam schizę w dbałości o szczegóły.
Stójkę przyszywałam tak jak w współczesnych szetlandach,
chwytając kolejne oczko pliski ściągacza na nitkę igły.
No cóż zboczenie zawodowe, ale ładnie wygląda.
I jeszcze reglan musiał się schodzić co do oczka.
Jak jest się zodiakalną panną, to tak się ma.
niedziela, 21 września 2014
W ciepłych barwach letnich zachodów słońca.
Więcej zdjęć z zachodami TUTAJ.
Odnośnie wzorów jutro więcej.
Dzisiaj tylko zbliżenia, bo w tym wypadku są dość istotne.
Etykiety:
druty,
dzianina,
moje zdjęcia,
ubrania
poniedziałek, 15 września 2014
Portret Adele Bloch-Bauer autorstwa Klimta w decoupage.
Czyli jak zaadaptować pudełko po czekoladach, zdobiąc je obrazem Klimta.
Zaczynamy od zamalowania tego co nie chcemy widzieć.
Zostawiamy ornamenty, które wykorzystujemy do naszej kompozycji.
Po wyschnięciu farby akrylowej, możemy naklejać papier do decoupage.
Zdobienia wykonujemy ozdobnymi elementami, farbami witrażowymi i brokatem z klejem.
Następnie pokrywamy całość co najmniej 3 warstwami lakieru.
Etykiety:
decoupage,
moje malunki,
przedmioty dekoracyjne,
przedmioty użytkowe
piątek, 12 września 2014
Wrzosowy komplecik.
W pełnym obrocie.
Czapusia do wcześniej prezentowanego szala.
Komplecik do kurtki mojej przyjaciółki. Patrz TUTAJ.
U mnie zimowe ubiorki najczęściej powstają latem.
To jedyny moment kiedy mam czas na przyjemności.
Dziękuję za odwiedziny i liczne komentarze.
Pozdrówki dla wszystkich zaglądających.
Etykiety:
coś na głowę,
filc
czwartek, 11 września 2014
środa, 10 września 2014
czwartek, 4 września 2014
Niezbędny na wyścigi konne. Minitutorial.
Przedstawiam jak zmniejszyłam kapelusz za nie duże pieniądze,
z popularnego dyskontu z miłym owadem.
Jak dla mnie zatwardziałej letniej kapelusznicy,
okaz był za duży i nie praktyczny.
Obcięłam go wobec tego, tyle ile potrzebowałam.
Dla wzmocnienia i nie rozłażenia się utkanej rafii, przeszyłam ją wzdłuż ronda.
Jako lamówkę wykorzystałam wstążkę z tasiemki jaką był przewiązany kapelusz.
Jednak można zastosować normalną lamówkę i ładniejszą atłasową.
Najpierw przyszyłam lamówkę po lewej stronie.
Później po podłożeniu wzdłuż rantu.
Na pierwszym zdjęciu kapelusz przepasany jedwabnym szalem w wisienki.
To wersja letnia.
Na ostatnim zdjęciu przepasany chustką.
Wersja bardziej wizytowa.
Etykiety:
coś na głowę
środa, 3 września 2014
Wrzosowisko.
Dzisiaj czytałam, że rzadko spotykane białe wrzosy były uważane w Szkocji, za symbol szczęścia.
Wplatano je we włosy panny młodej oraz dodawano do wiązanki.
Miłek zatwierdza wspólne działania.
Uznałam, że zdjęcie kiedy przechadza się po wrzosowisku to profanacja,
choć moja przyjaciółka wybaczyła by mu na pewno.
Mimo, że szyfon syntetyczny, dobrze udaje szlachetność i świetnie przyjął czesankę.
Etykiety:
coś na szyję,
filc,
szale
Subskrybuj:
Posty (Atom)

