środa, 18 maja 2011
Robaczek po raz drugi.
Kiedyś ubranka dla dzieci szyło się z czegoś, a właściwie przerabiało.
Spódniczka ze spodni tatusia lub mamusi, już nie pamiętam.
Lamowana i podszywana bawełną. Kieszenie workowe.
Dla ozdoby robaczek ozdabiany jablonexem.
Etykiety:
aplikacje,
haft,
Kuferek Inusi,
ubrania
wtorek, 17 maja 2011
Robaczek.
Trochę zbyt jesiennie, jednak może jakiś muchomor urósł po deszczu.
Ostatnio robię wiele rzeczy, ale żadna z nich nie jest skończona.
Dlatego coś z dawnych lat.
Etykiety:
aplikacje,
haft,
Kuferek Inusi,
ubrania
poniedziałek, 16 maja 2011
Finał konkursu- "Kwieciście czyli obrazki z podróży".
Zdjęcie zrobiłam w Parku Łazienkowskim, wejście od Alei Ujazdowskich.
Jedyne dobre odpowiedzi napisała Rita.
Z tego co wiem, tak jak ja nie mieszka w Warszawie.
Moje gratulacje za wytrwałość.
Proszę Cie Rita o kontakt na e-mail.
Nagroda gotowa do wysłania, czeka na swoją właścicielkę.
Etykiety:
broszki,
filc,
moje zdjęcia
niedziela, 15 maja 2011
Inspiracja twórczością Van Gogha.
Motywy zaczerpnięte z Burdy, drugi haft zawsze kojarzył mi się z ulubionym obrazem Van Gogha.
Haftowane krzyżykami na długowiecznej koszuli mojego ojca.
Jak widzicie nie jest to kanwa. Dziurki są ułożone w formie prostokątów, a nie kwadratów. Wzór jest co nieco zniekształcony (wydłużony).
Mam jakiś sentyment do tych hafcików, dlatego choć nie chodzę w tej koszuli, to jakoś nie mogę się z nią rozstać.
Etykiety:
haft
sobota, 14 maja 2011
Wiosenna rosa.
Kolejna z cyklu "wiosenne."
Broszka wykonana technika nunofilc na bawełnianej gazie indyjskiej z wysokogatunkowej czesanki, z merynosów australijskich. W filcowaniu zastosowano japońską metodę shibori. Całość naszyta metalizowaną, zieloną nicią na filc z arkusza. Zdobienia wykonane kulą filcową i koralikami jablonex.
Dostępna TUTAJ.
piątek, 13 maja 2011
Wiosenne gniazdko z cyklu "Broszki wiosenne".
Broszka wykonana
techniką nunofilc na bawełnianej gazie, z wysokogatunkowej czesanki merynosów
australijskich. W filcowaniu zastosowano japońską metodę shibori. Zdobienia
wykonane koralikami jablonex i satynowym sznureczkiem, techniką sutasz oraz
piórkami.
Dostępna TUTAJ.
Dostępna TUTAJ.
Wersja wcześniejsza bez piórek, wydawała mi się jakaś goła.
czwartek, 12 maja 2011
Tęczowo- efekt finalny.
Nie będę nic pisać, interesują mnie Wasze komentarze.
Bloger wyczynia od wczoraj takie cuda, że zlikwidował ten post, mimo, że go wcześniej wyświetlił.
Wiedzę, że u Was też dzieją się dziwne rzeczy.
Przed południem w ogóle nie można było się zalogować.
Mam nadzieję, że to chwilowe.
Etykiety:
moje projekty,
szydełko,
ubrania
środa, 11 maja 2011
wtorek, 10 maja 2011
Tęczowo.
Znowu zagadkowo jednak już bez nagród.
Projekt całkowicie mój, na dodatek z resztek.
Bez wstępnego projektu.
Tak sobie usiadłam i zaczęłam szydełkować a właściwie bawić się wzorem.
Dwa lata temu miałam trochę czasu, tak o to powstał mój ulubiony...
Ciąg dalszy nastąpi.
Etykiety:
moje projekty,
szydełko,
ubrania
poniedziałek, 9 maja 2011
Landrynkowe korale.
Kilka lat temu tak spodobały mi się korale, znanej dziennikarki telewizyjnej, że szybko pobiegałam do jablonexu po zakupy. Obłowiłam się jak widać. Korale bardzo ciężkie, cena za nie też nie była lekka.
Nawlekłam kilku metrowy sznur, który dość szybko się przerwał, i trochę z niego ubyło, choć wszyscy dzielnie zbierali. Następnie przewlekłam na najgrubszą silikonową żyłkę i zabezpieczyłam kilkoma węzłami.
Najmniejszy turkusowy koralik ma średnicę 8 m, wiec możecie wyobrazić sobie ten "kawał" szkła. Cały dzień w tej kreacji to wielki wysiłek.
Etykiety:
korale,
koraliki i korale
Subskrybuj:
Posty (Atom)