poniedziałek, 25 lipca 2011

Wyróżnienie od Doumy i Rity.

Bardzo, bardzo dziękuję Doumie i Ricie .
To już powtrójne wyróżnienie w ciągu trzech dni, tym bardziej mi przyjemnie.
Będę wierna swoim przekonaniom, dlatego przyznaję wyróżnienie wszystkim tym blogom, które mnie systematycznie oglądają.
Jaka jestem możecie wyczytać z mojego blogu.

niedziela, 24 lipca 2011

...ale to już było...





Wszystkie prace prezentowane w ubiegłym roku.
Poproszono mnie o ich prezentację na wystawie. Stąd nowa oprawa, ponieważ niektóre były fragmentami nie istniejących już rzeczy.

sobota, 23 lipca 2011

Wyróżnienie od Karli.

Bardzo dziękuję Karli za wyróżnienie.
Nie napiszę jednak o sobie 7 zdań, bo może to być za mało, albo za dużo.
Najciekawsi są ludzie choć z małą dawką tajemnicy.
Przesyłam od siebie wyróżnienia, swoich stałym "oglądaczkom", które mnie wspierają komentarzami. Jest ich więcej niż przewiduje norma tego wyróżnienia, dlatego proszę zajrzeć do "Inspirujemy się nawzajem".

piątek, 22 lipca 2011

Turkusowy brąz.




Może zastąpić szal lub pasek. 
Wykonany z bawełny z dodatkiem wiskozy i elastanu.
Na brązowej dzianinie mikroskopijne złote drobinki.
Broszka haftowana techniką sutaszu może być przypinana w dowolnym miejscu.
Dostępny TUTAJ.

czwartek, 21 lipca 2011

Motania detale.



 Motania nieskończone możliwości.


wtorek, 19 lipca 2011

Dodatek.




 
Broszka, choć pomyślana jako dodatek do tego, co pokażę jutro.
W roli głównej jaspis, wokół jablonex.



poniedziałek, 18 lipca 2011

Ptaszek.






Z barku nowych prac (wszystkie w toku),  kolejna poducha. 
Tym razem oddana na działkę.
Wzór zaczerpnięty z Burdy.
Na zdjęciach widać jak źle rozmieściłam haft, dlatego ptaszek ma prawie uciętą główkę. Jednak szkoda wyrzucić.

niedziela, 17 lipca 2011

Rybka.




Ponieważ jestem zajęta kolejnym kursem- coś ze staroci.
Haft stanowiący przód poszewki na poduszkę, traktowany przez moją rodzinę jako jasiek wyjazdowy do śpiwora.
Wykonany włóczką typu Perła i czym chropowatym (szary i jasno zielony), zakupionym w latach siedemdziesiątych.

sobota, 16 lipca 2011

Stół po rewitalizacji.




Stół już półwieczny, kolejna rzecz po babci.
Od roku spełnia się w nowej roli, chociaż pamięta czasy wczesnej komuny. Jest rozsuwany dlatego można uzyskać pół metra w długości.
Kafelki najbardziej znanej polskiej firmy i malutkie kawałeczki terkoty, przyklejałam klejem polimerowym. Terakota dopasowuje się super, wystarczy dociąć nożyczkami gumową siateczkę, którą jest połączona.
Później oblistwować i położyć fugi.
Wszystko zajmuje nie dłużej niż trzy godziny.








W małym mieszkaniu stół trudno zaprezentować na zdjęciach.
Jednak myślę, że widać co nieco.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...