wtorek, 3 marca 2015
poniedziałek, 2 marca 2015
Martenice na szczęście i zdrowie.
Jeśli chcecie się dowiedzieć, co to MARTENICE, kliknijcie na link.
Ona i on, bo w pierwszej kolejności otrzymali najbliżsi.
Niedługo zostaną zawieszone na kwitnącym drzewie.
Jak nakazuje tradycja.
Zwycięzców proszę o kontakt, abym mogła wysłać prezenty.
Miłek też otrzymał, od razu powieszoną na własnym drzewie
i dzisiaj ją praktykował w działaniu.
Jak mi się uda, to obfocę.
Poniżej zdjęcie telefoniczne.
Małe rączki same tworzyły dzisiaj własne Martenice.
Ponieważ powstało więcej tworów, które czekają na przyjście wiosny, będzie cd.
Etykiety:
ozdoby pasmanteryjne,
przedmioty dekoracyjne,
przywieszki
niedziela, 1 marca 2015
Co z tego będzie?
To nie na święto narodowe, tylko ludowe i to bardzo stare.
Choć to święto europejskie, to nie rodzime.
Obchodzimy je dzisiaj, dlatego wykonałam to coś.
Tylko co to?
Dla osoby, która pierwsza odgadnie, wykonam tą rzecz na zamówienie.
Dzisiaj mija pięciolecie mojego bloga.
Blog założyłam 1 marca, ale pierwszy wpis był dzień później.
Nigdy nie obchodzę tej rocznicy,
bo niesie ze sobą inne wspomnienia, nie koniecznie szczęśliwe.
Ta rzecz, ma jednak przynieść z sobą szczęście i nadzieję.
Kto wobec tego pierwszy odnajdzie to szczęście?
Etykiety:
ozdoby pasmanteryjne
piątek, 27 lutego 2015
Szynka pieczona w soli, w garnku rzymskim.
Potrzebne będzie naczynie z przykrywką do pieczenia.
Nie ukrywam, że garnek rzymski świetnie się sprawdza, bo zachowuje wilgoć.
Pamiętać trzeba, aby wcześniej moczyć go co najmniej 15 min w zimnej wodzie.
Tym razem piekłam szynkę, jednak wcześniej robiłam karczek i rybę.
W naczyniu rozsypujemy sól gruboziarnistą na co najmniej 2 cm.
Na deskę sypiemy dowolne przyprawy, których chcemy użyć.
Solidnie nakłuwamy mięso, aby przyjęło jak największą ilość ziół.
Można nasączyć oliwą, jeżeli mięso jest chude.
Przekładamy mięso na warstwę soli i pokrywamy je tak samo grubą warstwą.
Przykrywamy i wstawiamy do zimnego piekarnika (inaczej garnek może pęknąć).
Pieczemy 1,5 godziny na max 180 stopniach C.
Po upieczeniu dajemy mięsu około 0,5 godziny odpocząć.
Rozbijamy stwardniałą sól i odkopujemy pieczeń.
Kroimy na plastry.
Można polać dowolnym sosem i jeść na zimno lub jako danie obiadowe.
Tym razem pieczeń wyszła trochę za słona (ja nie lubię soli).
Prawdopodobnie dlatego, że za bardzo ponakłuwałam mięso).
Uwaga choć sosu jest sporo, jednak jest tak słony, że nie nadaje się do spożycia.
Smacznego.
Etykiety:
coś dobrego
poniedziałek, 23 lutego 2015
Jak wykonać spódnicę techniką slashing?
Wreszcie udało się pokazać na ludziu.
Jak wykonać pokazałam we wczorajszym poście.
Warstwa spodnia to cienka, a jednak ciężka dzianina.
Wykroiłam z niej półkloszową spódnicę i naszywałam przypadkowe warstwy dzianin,
ze starych swetrów, dopasowując je do siebie.
Ścieg- ponieważ to dzianina, należy ustawić na minimalny zygzak,
zapobiegnie to pruciu się szwów.
Wymyślony wzór, podpowiada sposób przecinania dzianiny między tunelami.
Lepiej użyć nożyczek z zaokrąglonymi końcami, zapobiegnie to przecięciu spodniej części dzianiny.
U góry przyszyłam ściągacz ze swetra i spódnica gotowa.
Układa się miękko a zarazem jest sprężysta.
Polecam i czekam na Wasze propozycje.
niedziela, 22 lutego 2015
Slashing.
Właściwie tutorial nie jest potrzebny,
bo najpierw się przeszywa co najmniej dwie warstwy tkanin lub dzianin (w tym przypadku),
a potem się przecina górne warstwy według własnego uznania.
Następnie należy uprać na programie do prania wełen i już można nosić.
Jak tylko się uda wkleję zdjęcia w całości.
piątek, 20 lutego 2015
Faktury w dzianinie.
No to się pobawiłam, bo mnie zaispirowałyście.
Myślałam, że byłam odkrywcza, ale utarłam sobie nos,
bo zobaczyłam swoje odkrycia u innych.
Meandry to moja specjaloność.
Tutorial z tego też będzie, bo to bajecznie proste,
a moim zdaniem efektowne.
Na dodatek można tworzyć niekończące się kreacje.
Mam nadzieję, że wiecie o co chodzi.
Jak słońce zaświeci to więcej będzie niebawem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

