piątek, 24 lipca 2015

Bezrękawnik ze starych swetrów.


Na manekinie wygląda tak jak na wieszaku, bo nie na ten rozmiar.
Podłoga chyba lepiej go prezentuje.



 Miał być tuniką, wyszła sukienka z trenem.
Jeśli ktoś tworzy pachworki z dzianin, to wie, że wszystko musi się obwiesić po praniu.
Jednak właścicielka zadecydowała nie obcinać.


Miało być kolorowo, jednak zadecydowałam, że więcej barw po prostu, by się gryzło.
Czyli ubrano "w sam raz na upały".

czwartek, 23 lipca 2015

Coś się wreszcie dzieje...



Jak się domyślacie coś powstaje ze starych swetrów.
Tym razem na zamówienie.
Wakacje to jedyny okres, kiedy mam na cokolwiek czas.
 

Jak to u mnie cd. nastąpi.

środa, 22 lipca 2015

Miedź dla zdrowotności.


Czyli można wierzyć w cuda lub w oddziaływanie.
W każdym bądź razie wiara czyni cuda.
Poza tym jest oszczędność na lekarstwach i brak skutków ubocznych.
 




 Jak widać na zdjęciach moje poczynania wire wrapping, 
przypominają raczej eksponaty wykopaliskowe (z całym szacunkiem dla ich twórców)
 i polegają głównie na owijaniu.
Nie lubię drucików bo mam pokancerowane ręce i nie widzę tych miniaturek.
Oczywiście wszystko z miedzi.


Długo mnie nie było z różnych powodów.
Ostatnio bardzo mnie wkurzały i odstraszały wyskakujące okna reklam.
Dosłownie zalepiały mi ekran.
Musiałam szukać pomocy informatyków.
Dzisiaj necik działa jak trzeba i mam nadzieję, że tak będzie dalej.
Coś jeszcze stworzyłam w te upały, poza sprzątaniem (niebawem pokażę)
 a teraz hajda na wakacje.

sobota, 18 lipca 2015

Trochę secesji i nie tylko.


Ważka przyciągnęła moją uwagę na jednej z ulic wrocławskiej starówki.
Poniżej to eksponaty z bydgoskich muzeów.




Urokliwy aniołem w jednej z bydgoskich restauracji.

czwartek, 16 lipca 2015

Miniatura.






Na biennale w Łódzkim Muzeum Włókiennictwa, 
trafiłam pięć lat temu, aby obejrzeć pracę mojej koleżanki Ani.
Startowała w konkursie miniatur.
O to jej praca.

środa, 15 lipca 2015

Jakby słup miłosny?


 Oczywiście nie pamiętam jak się nazywało to dzieło.
Jednak niesie w sobie tak siłę co delikatność materii.  



Oczywiście retrospekcja z biennale, bo nadal nic nie tworzę.

wtorek, 14 lipca 2015

Guzikomania...





Czyli w dalszym ciągu biennale.

poniedziałek, 13 lipca 2015

Bransoletki.


Czyli ciąg dalszy biennale.

niedziela, 12 lipca 2015

Jeżozwierze.


Jakby ktoś miał nadmiar zacisków do metek, to podpowiedź co z nimi zrobić.


Mój blog staje się muzealnym- dosłownie.
 To w dalszym ciągu biennale, ale chyba w tym tygodniu z czymś się ruszę.



sobota, 11 lipca 2015

Kolejne zdjęcia z biennale.


 Coś dla hafciarek.


Do wykorzystania we wnętrzach.


 Sukienka z drucików i kropelek masy.


 Tekstury i mandala.




 Ludzie ze szmatek.


 Sposób na przechowywanie odzieży.


Mnie się podobało.
Niektórzy pukną się w głowę mówiąc: i to ma być sztuka?
Ciekawa jestem co Wy na to?
Jakby nie było każda forma może być inspiracją.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...