niedziela, 25 listopada 2012

Afryka dzika.



To jedwabny szal z odzysku.
Filcu tu minimalnie, ale i tak na tyle, żeby grzać.
Cętki na cętkach, powód prozaiczny, trzeba było załatać dziurkę.
Pierwszy raz zastosowałam grudki wełniane, które nie pamiętam jak się fachowo nazywają.


4 komentarze:

  1. To największe mistrzostwo w łataniu dziur, jakie widziałam...i takie dzikie ;-)
    Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny sposób na dziurkę:) Ładnie wyszło, zwiewnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny efekt z tymi grudkami wełnianymi :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...