poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Góry na ścianie.


Właściwie na dwóch ścianach.
Znudziła mi się granatowa ściana,
a właściwie wymusiła zmianę, wymiana granatowej wykładziny na panele.
Ponieważ jedna ze ścian miała duży granatowy skos, to na zdjęciu po prawej, 
znacznie większy stok. 
Jednak o panelach jutro, wcześniej pisałam, że są dość kontrowersyjne.


Na zdjęciu ja w ferworze twórczym.
Najpierw miało być twórczo,
jednak zdecydowałam się na granie bardziej wyraziste.
Maluję zawsze w starych  łachach,
które jednocześnie służą za ścierkę.
Potem wystarczy wyrzucić.


Dalej w trakcie, pokój w twórczym nieładzie.


Na ostatnim wreszcie trochę ogarnięte.
Pomysł podpatrzyłam na Pintereście.


Jeśli ktoś woli iść na łatwiznę można zamówić sobie fototapetę.
 Jeśli ktoś jest artystą może stworzyć obraz realny.


Inne wyjście to najpierw jechać w góry i zauroczyć się nim strzelając foty.
Ja zrobiłam odwrotnie.
Więcej zdjęć TUTAJ.

9 komentarzy:

  1. Fajny pomysł i super efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fantastyczny pomysł, świetne wykonanie, jestem zauroczona. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To raczej sztuka bohomazowa jednak dobrze się czuję w tym miejscu. W następnym poście możesz dostrzec Twoją kropelkę, teraz zwieńcza bok biurka.

      Usuń
  3. Fajny pomysł. Naprawdę świetnie ta ściana wygląda. U nas w domu też ja maluję ściany, a czasem i jakieś dekoracje na ścianach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje wypociny ścienne, niczym nie przypominają Twoich fresków.

      Usuń
    2. Odnośnie malowania, to siłą główną jest mój mąż, ja tylko roboty narożne lub wykończeniowe.

      Usuń
  4. Bardzo fajny pomysł, widoczek bardzo relaksujący :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Świetnie to ujęłaś, taki był zamysł.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...