Żałuję, że nie nakręciłam tego spektaklu.
Metalizowana nitka pod wpływem wody zaczęła dosłownie tańczyć.
Pomysł jednak nie wypalił i z filcowania nic nie wynikło, pozostały tylko zdjęcia.
Jutro już wrzosowo.
świetne zdjecia .... jeszcze pofilcujesz ... świetnie ci to idzie , kiedyś próbowałam na mokro ale wystarczyło mi tylko raz dotknąć mokrego filcu i ciarki gotowe pozdrawiam ciepluteńko
Cienka nitka a wywołała tyle mejli. Nitka dobrze się łączy z czesanką, jednak koncepcja się zmieniała. Po prostu "nie pasiło". Nitkę zakupiłam kiedyś wraz z całym pudełkiem zwykłych nici w popularnym niemieckim dyskoncie. Nie raz już była w użyciu na blogu.
świetne zdjecia .... jeszcze pofilcujesz ... świetnie ci to idzie , kiedyś próbowałam na mokro ale wystarczyło mi tylko raz dotknąć mokrego filcu i ciarki gotowe pozdrawiam ciepluteńko
OdpowiedzUsuńTaniec piękny:-)
OdpowiedzUsuńpo prostu czary:)
OdpowiedzUsuńTa połyskująca nić - coś fantastycznego!
OdpowiedzUsuńCienka nitka a wywołała tyle mejli.
OdpowiedzUsuńNitka dobrze się łączy z czesanką, jednak koncepcja się zmieniała. Po prostu "nie pasiło".
Nitkę zakupiłam kiedyś wraz z całym pudełkiem zwykłych nici w popularnym niemieckim dyskoncie. Nie raz już była w użyciu na blogu.