czwartek, 10 marca 2011
środa, 9 marca 2011
Bezimienny kwiat.
Nunofilc na jedwabiu. Zdobienia nitką metalizowaną i błękitnymi owalnymi cekinami.
Jeszcze zimowy ale czuć powiew wiosny.
Jednak już bawi inne oko.
wtorek, 8 marca 2011
poniedziałek, 7 marca 2011
niedziela, 6 marca 2011
sobota, 5 marca 2011
piątek, 4 marca 2011
Oko agatu.
Druga wprawka.
Poprzednio pisałam, że pociąga mnie inna forma sutaszu, dlatego nie podszywałam pod spód skóry ani filcu. Żal byłoby mi tych prześwitów.
Zastosowałam plaster agatu (może ktoś podpowie jak się fachowo nazywa), prawdopodobnie agaty (te białe, tak dawno mam, że nie jestem pewna), łezkę i kuleczki jablonex. No i oczywiście sznurek sutasz.
Chciałam, żeby było prosto i aby inne elementy nie przytłumiły agatu w roli głównej.
Słoneczna pogoda zachęca, stąd tyle zdjęć.
Ten plasterek agatu kupiłam przypadkiem w ogrodzie botanicznym we Wrocławiu. Ogród polecam i odwiedzam zawsze, gdy znajdę się w tych okolicach.
W gazetce Interstone, czytałam, że jest tyle podróbek agatów i na tyle doskonałych, że nawet fachowy mają trudności z ich rozpoznaniem.
Etykiety:
naszyjniki i kolie,
sutasz
czwartek, 3 marca 2011
Wiosenne niebo.
Wiosna niebawem, dlatego prezentuję pierwszą z kolekcji "Wiosenne".
Jest to jednocześnie mój pierwszy sutasz, traktuję go jako wprawkę. Dość trudno się go robiło, bo wybrałam koraliki miniaturki.
Broszka jeszcze do wzięcia patrz TUTAJ.
Broszka wykonana techniką nunofilc na tiulu. Zdobiona jedwabiem w kolorze złota.
Haft sutasz wykonano ze złotego sznureczka, masy perłowej i koralików jablonex.
środa, 2 marca 2011
Amarantowa noc. Prezent.
Naszyjnik wykonany z melanżowych kul, filcowanych na sucho z czesanki akrylowej (ma bardziej intensywne kolory niż czesanka wełniana).
Wewnątrz kul utkany rulon z koralików jablonex za pomocą srebrnego drucika.
Całość nawleczona na satynową tasiemkę, obszydełkowaną srebrną nitką, na którą zostały nawleczone koralki jablonex. Zapięcie na karabińczyk.
Prezent dla MAGDY GÓRY.
Magda była najszybsza i trafiła w dziesiątkę.
Etykiety:
filc,
naszyjniki i kolie,
szydełko,
tkanie
wtorek, 1 marca 2011
Woda i ogień czyli finał zabawy.
Woda i ...
... ogień.
LAMPIONY
Tak brzmi prawidłowa nazwa,
zrobiłam na specjalne zamówienie.
Te wykonane przeze mnie oświetlają lampki LED, można jednak włożyć do środka świecę w szklanym słoiku.
Zamieściłam kolaże, bo nie mogłam się zdecydować, które zdjęcie wybrać.
Inspiracją moich lampionów były prace Shirley Cook. Jest dla mnie lampionową guru. Wykonuje też przepiękne ozdoby szklane.
Dlatego w tym zakresie nie mam żadnych szans. Moje prace to dopiero wprawka.
WYNIKI ZABAWY
Prawidłową nazwę podały: Kokotek, Plastusia, Monia, agajaw, pracownia filcer, Hannah i Lusi, jednak...
Najszybsza była MAGDA GÓRA, wczoraj o 07.44, właściwie nazwała przedmioty.
Proszę o kontakt e-mail.
Wszystkim zainteresowanym bardzo dziękuję za wesołą zabawę oraz dowcipne komentarze.
Etykiety:
feng- shui,
filc,
haft,
koraliki i korale,
lampiony,
przedmioty dekoracyjne,
przedmioty użytkowe
Subskrybuj:
Posty (Atom)


