wtorek, 23 sierpnia 2011
Satelity słonecznej kuli.
Te kuleczki tak mnie urzekły, że aż pobiegłam po więcej.
Od razu widziałam w nich kolczyki.
Tak jak kula czarują w oczach i trudno powiedzieć, w jakim momencie zmieniają barwę z grafitu w stare złoto.
Niestety na każdym zbliżeniu widać obiektyw aparatu.
Etykiety:
kolczyki,
komplety biżuterii
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
niedziela, 21 sierpnia 2011
Słońce w roli głównej.
Najbardziej ze wszystkich kolorów nie lubię żółtego. Jednak ta żywiczna kula mnie zauroczyła, choć czekała prawie rok.
Najpierw długo zbierałam do niej oprawę, później wykonywałam niezliczoną ilość kombinacji.
Efekt będzie widać jutro. Nie jestem z niego zadowolona i już też zostałam skrytykowana za niesymetryczną, nie symetrię.
Jeśli jeszcze coś poznacie, proszę o podpowiedź.
Etykiety:
filc,
kamienie,
naszyjniki i kolie,
szydełko
sobota, 20 sierpnia 2011
piątek, 19 sierpnia 2011
Filcowe powroty.
Dawno nie było u mnie zdjęć filcowych.
Na pewno poznajecie co się zapowiada, bo to rzecz wykonana na specjalne zamówienie.
Jak to z filcem bywa, nigdy nie wychodzi tak samo, co zresztą bardzo lubię.
Jutro w całej okazałości.
Etykiety:
filc,
haft,
przedmioty dekoracyjne
czwartek, 18 sierpnia 2011
Chodaki w nowym wydaniu.
Z powodu zmęczenia bez komentarzy.
Gdyby ktoś wiedział w jaki sposób przyspieszyć schnięcie farby olejnej na skórze? Byłabym wdzięczna.
Etykiety:
coś na nogę,
moje malunki
środa, 17 sierpnia 2011
wtorek, 16 sierpnia 2011
Szydełkowa laguna.
Trochę odkurzonych rzeczy i zdjęć.
Wąziutka koronka wykonana z jedwabnych nici.
Leży dość długo, jeszcze bez zastosowania.
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Różowa puduszeczka.
Dzisiaj coś ze staroci, jeśli już to zamieszczałam, proszę dajcie mi znać.
Poduszka do dziś spełnia swoje zadanie.
Etykiety:
przedmioty dekoracyjne,
przedmioty użytkowe,
szydełko
niedziela, 14 sierpnia 2011
D+M+N= początek i koniec.
Przy wykonywaniu wykroju walczyłam o każdy skrawek dzianiny, z prawdziwym króliczym okazem.
Walka nie była pozorowana i skończyła się pogryzionymi palcami (oczywiście moimi).
Kolejne starcie stoczyłam z kocim okazem, który jak zwykle chciał być gwiazdą.
To już koniec króliczej opowieści.
Etykiety:
zabawki
Subskrybuj:
Posty (Atom)