... i na tym koniec.
piątek, 22 czerwca 2012
czwartek, 21 czerwca 2012
W głębinach lub w przestworzach.
Głębinowe lub jak kto woli zgromadzone w przestworzach.
Czyli już prezentowane ptako- rybki.
Czyli już prezentowane ptako- rybki.
Zostały tylko dwie sztuki z ławicy lub stada.
Jutro w wersji lądowej.
Dla znudzonych przyrzekam, że na tym koniec.
Niedługo miesiąc, który zamierzam poświęcić tylko na rękodzieło.
Mam nadzieję, że wytworzę sporo nowości.
Etykiety:
breloki,
filc,
przedmioty dekoracyjne,
przywieszki
środa, 20 czerwca 2012
wtorek, 19 czerwca 2012
Kapelutek bez właściciela.
Kapelusz wykonany z bawełnianych i wiskozowych włóczek.
Kiedyś wykonany na zamówienie córki, bardzo rzadko noszony.
Możesz go nabyć za bezcen TUTAJ.
Etykiety:
coś na głowę,
szydełko
poniedziałek, 18 czerwca 2012
Upalne kolory.
Zwykle półsłupki, jak zwykle jutro całość.
Myślę, że już widać co jest na rzeczy.
Chętnie oddam zainteresowanym.
Etykiety:
coś na głowę,
szydełko
niedziela, 17 czerwca 2012
Detale dla szydełkujących.
Muszę przyznać, że zdziwiło mnie takie zaintersowanie.
Bluzeczka zrobiona dość dawno, miałam ją tylko raz na sobie i została u mnie tylko przez sentyment do dziwnej i niespotykanej obecnie włóczki.
Wzór mogę przesłać na e-mail.
Robiła się bardzo prosto i szybko.
sobota, 16 czerwca 2012
Letnie klimaty na zakończenie wiosny.
Bluzka z włóczki wiskozowej już obecnie niedostępnej na rynku. Dzisiaj w całości a jutro detale dla zainteresowanych szydełkowiczek, tak aby nikogo nie zanudzać.
piątek, 15 czerwca 2012
Coś na nerwy i znudzenie.
Życzę Wszystkim mnie oglądającym siły przebicia w moich ciągnących się tematycznie postach.
Dziękuję wytrwałym.
Odnośnie komentarza w poprzednim poście.
Etykiety:
moje zdjęcia
czwartek, 14 czerwca 2012
Zachód słońca na zupełnie zachmurzonym niebie.
Na samym początku dziękuję za bardzo miłe słowa w komentarzach, które dodają skrzydeł. Muszę przyznać, że nawet nie przyszłoby mi do głowy, że mogę pretendować do takich porównań.
Dziękuję. Bardzo mi miło.
Odnośnie broszki.
Dużo zdjęć, bo to najbardziej nieokiełznana broszka jaką wykonałam.
Nie chce się ułożyć, przybiera pozy jakie ona sobie życzy.
Chyba mają na to wpływ zastosowane granaty. Grafitowe koraliki jablonexu jak widać, nie mogą ich okiełznać.
Dzisiejszy chyba najbardziej deszczowy w tym roku dzień, przebłysnął jednak minimalnym wieczornym słońcem. Zachodu widać nie było, ta broszka to jego namiastka.
środa, 13 czerwca 2012
Zachód słońca na ołowianym niebie.
Znowu pogodowo i zgodnie z prawdą, tak jak za oknem.
Tak dużo zdjęć, ale nie chcę być pruderyjna i powiem, że mi się podobają.
Jak zwykle jutro w nowych ujęciach.
Będzie do zakupienia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)