Wystarczy trochę słońca.
niedziela, 23 września 2012
sobota, 22 września 2012
LIŚĆ- pierwszy gliniany wytwór.
Wreszcie marzenia się spełniły!
Prezentuję własny gliniany wytwór. Choć zdjęcia fatalne z powodu braku słońca.
Wytwór stworzony do prezentacji biżuterii.
Choć glina jest nieprzewidywalna tak jak filc, jednak moje zamierzenia i wizje całkowicie pokryły się z efektem finalnym.
Dziękuję Pani Agacie Olszackiej za pomoc i niezbędne instrukcje.
Pani Agata prowadzi pracownię "Pod Złotym Jamnikiem" w Skansenie Łódzkiej Architektury Drewnianej (łódzkie Muzeum Włókiennictwa- polecam zwiedzanie, jest to na kilka godzin uczta dla oka i ducha).
Etykiety:
glina,
masy plastyczne,
moje projekty,
przedmioty dekoracyjne
piątek, 21 września 2012
Na zakończenie lata efekty działań.
Pierwsze gliniane wytwory w totalnym skrócie.
W najbliższym czasie lepiej obfocone i po obróbce.
Etykiety:
glina,
masy plastyczne,
moje projekty,
przedmioty dekoracyjne
czwartek, 20 września 2012
Dzisiaj odloty motyli.
Też wykonane z odpadów szyfonowych (składanych w harmonijkę), tylko w dużo większym wymiarze.
Jak widać zastosowałam makulaturę toaletową, którą oplotłam streczem tekturowym.
W czułki ujęte są skrzydła i przyklejone klejem na ciepło.
W czułki ujęte są skrzydła i przyklejone klejem na ciepło.
Wnętrze wypełnione kulami kolorowego papieru.
Łatwo zrobić z dzieckiem.
Etykiety:
mobile,
origami,
przedmioty dekoracyjne
środa, 19 września 2012
Odloty ważek.
Zdjęcia robione w środku lata, choć bardzo przypominające dzisiejszą pogodę.
Ważki wykonane ze skrawków szyfonu i pasków tęczowej streczowej tektury.
Do zdobienia wierzbowych gałązek użyłam dodatkowo, kolorowych piórek i składanych w harmonijkę serwetek.
Etykiety:
mobile,
origami,
przedmioty dekoracyjne
wtorek, 18 września 2012
poniedziałek, 17 września 2012
niedziela, 16 września 2012
Jaszczury na pożegnanie lata.
Batik podrabiany, czyli drukowany.
Jutro pokażę zastosowanie, a właściwie przeróbkę, bo w pierwszej wersji był to olbrzymi szal.
Etykiety:
ubrania
sobota, 15 września 2012
piątek, 14 września 2012
Rudbekia naga.
Bieszczadzka inspiracja.
Sama sobie się dziwię, że ten kwiat mnie urzekł, bo nie lubię żółtego.
Kwiatek niesamowicie duży jak na przydrożny.
Jeśli chcecie więcej się o nim dowiedzieć Kliknijcie TUTAJ .
Mój malunek to kombinacja różnych farb, past strukturalnych, wymierzonych w otoczaka wyłowionego z zalewu solińskiego.
W tym przypadku muszę stwierdzić, że wypadam na niekorzyść natury.
Etykiety:
kamienie,
moje inspiracje,
moje malunki,
moje zdjęcia
Subskrybuj:
Posty (Atom)
