sobota, 20 lipca 2013

Muślinowa toń.






Aplikowane na maszynie jedwabiem.
Wzór replika z chińskiej sukieneczki.
Haft ręczny: łańcuszek, sznureczek i płaski.
Jutro całość.

piątek, 19 lipca 2013

W muślinowej lagunie.




Uwielbiam ten rodzaj jedwabiu.
Pierwsze skojarzenia: delikatny, ciepły w dotyku, powiewny...
Dużo gadać i tak nie odda się tego słowami.
To moja odskocznia od zupełnie prozaicznych ostatnio kontaktów z wodą.
Wygrzebane z dawnych lat i dzisiaj obfocone
Jutro ciąg dalszy.

sobota, 13 lipca 2013

W muśnięciach wschodzącego słońca.


 






W prawo, w lewo i centrycznie.
Jedna dla zwyciężczyni Manity, druga do nabycia TUTAJ.
Oceńcie sami czy podobają się Wam o wschodzie, czy o zachodzie słońca.
Na koniec powtórnie odsyłam do pierwowzoru z Wilanowa.

 Zgłosiłam broszkę do wyzwania Kreatywnego Kufra.
Może się jej poszczęści.


czwartek, 11 lipca 2013

A la Wielki Gatsby.


To jeden z moich ulubionych filmów i powieści. 
W tym wypadku nie umiem gratyfikować.
Sukienka nie inspirowana powyższymi dziełami sztuki.
Lubię modę z lat 20 ubiegłego wieku.
Mam zdjęcie mojej babci, paradującej po Marszałkowskiej ze swoją siostrą, 
w bardzo podobnych sukienkach.
Sukienka uszyta z szantungu w kolorze kości słoniowej.
Dół wykonany z jedwabnej włóczki sprutej z obrusa po drugiej babci.
Ponieważ jest przezroczysty podszyłam go halką.
Ze względu na to, że dekolty są duże, 
wymyśliłam maleńki podkoszulek w tej samej tonacji, 
obszyty wczoraj prezentowaną koronką.
To absolutna całość.
Dziękuję oglądającym za wytrwałość.



środa, 10 lipca 2013

Koronka szydełkowa.


Przed finałem, trochę szydełkowej wersji koronek.

wtorek, 9 lipca 2013

Elementy jerseyu.




To w dalszym ciągu ciąg dalszy, ale powoli zbliża się do finału.
Na zdjęciach dwa rodzaje włóczki jedwabnej.
Jersey prawy z oczkami ażurowymi.
Dół wykończony półsłupkami, też z elementami ażuru.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Galanteria.





Czyli ciąg dalszy większej rzeczy.
Dzisiaj guziki wykonane z rozetek i węzłów chińskich,
które prezentowałam już niejednokrotnie.
Są wykonane jak widać z satynowego rulonika tego samego, który był użyty w hafcie.
Jeśli chcecie stworzę mały tutorial.


niedziela, 7 lipca 2013

Haft nieznanego pochodzenia.




Odsłaniam nieco więcej, bo w dalszym ciągu haft jest zagadką.
Zgodnie z zapytaniami, ruloniki wykonałam samodzielnie z atłasu.
Łączyłam je z tkaniną włóczką jedwabną.
Jeśli będą zainteresowane, może pokuszę się o ponowne wykonanie jakiego motywu i tutorialu.
Będę musiała sobie sama przypomnieć jak to robiłam.
Góra tego co zamierzam dalej pokazywać jest uszyta z shantungu.
Jednak to nie koniec, bo jest więcej elementów do pokazania.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...