poniedziałek, 11 sierpnia 2014
czwartek, 7 sierpnia 2014
Sakiewki na kamienie czyli znowu feng- shui.
Według feng- shui zielone kamienie przyciągają bogactwo.
Choć najlepsze podobno są szmaragdy, nefryty i jadeity (zwane żadem) też mogą oddziaływać.
Po wykonaniu sakwy według opisu w poprzednim poście, należy wykonać łańcuszek potrzebnej długości, przewlec go przez kolejne oczka i zaciągnąć.
Etykiety:
feng- shui,
kamienie,
kamienie personalizowane,
szydełko
środa, 6 sierpnia 2014
Sieci.
Aby zrobić sieć potrzebna jest nitka i szydełko.
Nabieramy 6 oczek łańcuszka i łączymy razem pierwsze i ostatnie oczko.
I okrążenie wykonujemy 2 oczka łańcuszka i 11 półsłupków.
II okrążenie: 5 oczek łańcuszka i 1 półsłupek, wkłuwany w poprzednie okrążenie (powtarzamy na okrągło).
Dalej: 5 oczek łańcuszka i jednen półsłupek zahaczany na poprzednim łuku łańcuszków.
Tak robimy do oczekiwanej długości.
Jak zakończyć napiszę niebawem.
Sieć i jej przeznaczenie pokażę w kolejnym poście,
bo chcę ją zamieścić w wyzwaniu Szuflady.
Etykiety:
przedmioty dekoracyjne,
szydełko
niedziela, 3 sierpnia 2014
Singer czy Singes?
Mam dylemat.
Główka maszyny ma nazwę Singer.
Jednak napęd nożny Singer.
Mimo poszukiwań nie potrafię tego wyjaśnić.
Dół jest prawdopodobnie angielski.
Singer to marka amerykańska.
W każdym bądź razie tak wygląda z całości.
Nie jest to jak widać najbardziej wypasiona wersja maszyny.
Na wielu częściach widać ząb czasu.
Mimo, że cały czas na chodzie, głównie służy za stolik i miejsce ekspozycyjne.
Poniżej krzesełko z tamtej epoki.
Etykiety:
przedmioty dekoracyjne,
przedmioty użytkowe
piątek, 1 sierpnia 2014
Urządzenie bardzo użyteczne i jakże piękne.
Myślę, że wszyscy już widzą o co chodzi.
Teraz nie ma takich urządzeń, które byłyby nie do zdarcia przez wieki.
Koncerny sprzedają nam urządzenia zaprogramowane na rok dłużej niż gwarancja.
Wiadomo kasa napędza.
Jednak dziwne jest, że niektóre rzeczy dostrzegamy poprzez zdjęcia i nie nie mam tu na myśli makro.
Mimo, że od dziecka widziałam te piękne ornamenty, to tylko niektóre tylko pamiętałam.
Jednak o większości nie miałam pojęcia.
Urządzenie miało działać, ot tyle.
Jestem trzecim pokoleniem, które z niego korzysta.
Etykiety:
przedmioty dekoracyjne,
przedmioty użytkowe
czwartek, 31 lipca 2014
środa, 30 lipca 2014
Kamienie personalizowane.
Od dziecka kamienie włącznie z przydrożnymi
(których notabene podobno nie powinno się zbierać),
przyciągają mnie jak magnez.
Po raz drugi zrobiłam wisiorek w konkretnej intencji,
a właściwie mający konkretnie oddziaływać.
Jak to się mówi:
nie pomoże, ale nie zaszkodzi.
Na końcu mój ulubieniec lapis lazuli popularnie lazuryt.
Dodatkowo granaty, kruszony różowy kwarc, pastylka czarnego onyksu, owal hematytu i dodatkowo motylek na rozweselenie z drobinkami jablonexu.
Na zawieszkę zastosowałam bigl do kolczyka, zawijając do go środka.
Wisiory, korale, bransoletki i broszki personalizowane mogę wykonać na zamówienie,
zgodnie z potrzebami osoby zamawiającej.
Jednak jeśli chorujesz, zgłoś się przede wszystkim do lekarza.
Jeśli ktoś wie gdzie mogę nabyć biały onyks z dziurką, lub bryłkę,
bardzo proszę o namiary.
Etykiety:
kamienie,
kamienie personalizowane,
wisiory
wtorek, 29 lipca 2014
Przepis podstawowy na chleb żytni na zakwasie.
To przepis "łopatologiczny" i każdy go wykona.
Śmieję się, że do upieczenia chleba potrzebna jest tylko mąka i woda, i to absolutna prawda.
Wobec tego, po co najmniej 4 dniowym przygotowaniu zakwasu (wczorajszy post) potrzeba:
- 500 g zakwasu żytniego (czyli z mąki żytniej najlepiej z otrębami)
- Uwaga! Należy część zakwasu przelać do słoika i przechowywać do przygotowania następnego chleba w lodówce). Można też inaczej czyli ostatnią kropkę chleba wykorzystać do przygotowania zakwasu. Czyli należy ją rozdrobnić i namoczyć w ciepłej wodzie, a w kolejnym dniu dodać mąki i ciepłej wody. Podobno im starszy zakwas tym inny smak chleba, jednak nie mogę się wypowiadać, bo jak do tej pory upiekłam tylko dwa.
- 500 g mąki żytniej
- 200 g wody (ja dodaję ciepłą ale nie gorącą)
- 15 g soli (choć ją eliminuję z codziennej diety, należy jej tyle dodać, sprawdziłam, mój pierwszy chleb był z jej mniejszą ilością po prostu niesmaczny).
Wszystko odważam na wadze i mieszam (ciężko idzie i najlepiej łapkami,
jak dla mnie to jest to okropne, bo masa się do nich klei).
Wybieram formy sylikonowe (bo wiadomo, że wypiek wyjdzie bez perturbacji)
i minimalnie je smaruję oliwą.Wzorek zrobiłam łyżeczką do herbaty.
Włączam piekarnik na 30 stopni (najlepiej termoobieg) gdy się nagrzeje wstawiam chlebek i wyłączam piekarnik.
Chlebek ma siedzieć tam sobie od 1 do 2 godz. aż wyrośnie co najmniej o 1/4 pierwotnej wysokości.
Wyjmuję formę i włączam piekarnik na 220 stopni, gdy się nagrzeje, piekę chleb przez 10 min.
Zmniejszam temperaturę do 200 stopni i znowu piekę 10 min.
Znowu zmniejszam temperaturę do 180 stopni i piekę przez 40 min.
Ja lubię chlebek ze świecącą skórką dlatego smaruję go po wyjęciu pędzlem silikonowym wodą (można też spryskać).
Gdy wchłonie wodę należy przykryć go ściereczką lnianą.
Można jeść gdy będzie jeszcze ciepły.
Przepis wzięłam ze strony, której nie mogę odnaleźć, ale myślę, że odtworzyłam go wiernie.
Mam nadzieję, że spróbujecie.
Jednak nie jest to wypiek dla osób, które lubią lekkie tzw. nadmuchane pieczywo.
Myślę, że jednak o niebo zdrowszy.
Przepis jest totalnie łatwy, wierzcie mi w trakcie przygotowywania. skroiłam i uszyłam sobie upragniony ciuch, ale o tym w następnych postach.
Przepis jest totalnie łatwy, wierzcie mi w trakcie przygotowywania. skroiłam i uszyłam sobie upragniony ciuch, ale o tym w następnych postach.
W razie problemów piszcie, chętnie odpowiem.
Etykiety:
coś dobrego
poniedziałek, 28 lipca 2014
Jak upiec chleb żytni razowy na zakwasie.
Jutro przepis na chleb.
Dzisiaj jak zrobić zakwas.
Ponieważ nie jest fotogeniczny, nie ma zdjęć.
Na zakwas należy:
- wziąć garść mąki żytniej najlepiej z otrębami,
- dolać ciepłej (nie gorącej wody), tak aby powstała papka konsystencji gęstej śmietany,
- to samo powtarzać przez 4 dni (dodajemy do tego co zrobiliśmy w poprzednim dniu), jeśli nie ma upałów jak teraz, należy zakwas umieścić w pobliżu źródła ciepła, np. kaloryfera,
- powinny się robić pęcherzyki powietrza, identyczne jak na zdjęciach po upieczeniu,
- pojemnik, w którym przechowujemy zakwas, należy przykryć lnianą serwetką,
- jeśli wytrwacie (trochę zapaszku będziecie miały w domu, jeśli nie śmierdzi to wszystko O.K) wyrośnie Wam taki chlebek.
- jutro dam na niego przepis.
Etykiety:
coś dobrego
niedziela, 27 lipca 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)
