niedziela, 16 listopada 2014
sobota, 15 listopada 2014
Szmaragdowa miłość po raz drugi.
Wiem, że Was męczę jednak także w tej włóczce nie można się zakochać.
To połączenie wełny, jedwabiu i lnu.
Jak widać tej znacznie więcej.
Tak się prezentuje w dzianinie.
Mimo pochmurnego dnia, coś się udało z jej blasku wydobyć.
Jutro to co powstało z połączenia tych dwóch miłości.
Po jutrze zaprezentuję co to jest.
Mam nadzieję, że mój maraton będzie wart oczekiwania.
Etykiety:
coś na głowę,
coś na szyję,
druty,
dzianina,
kominy
piątek, 14 listopada 2014
Szmaragdowa miłość od pierwszego wejrzenia.
Gdy zobaczyłam to cudo od razu się zakochałam.
Jeszcze tak cienkiego moheru w życiu nie spotkałam,
na dodatek jest miły w dotyku jak angora, i w ogóle nie gryzący.
Od razu skojarzył mi się z szmaragdowymi wodami Zalewu Solińskiego.
Więcej TUTAJ.
Jutro dalszy ciąg opowieści szmaragdowej.
Etykiety:
coś na głowę,
coś na szyję,
druty,
dzianina,
kominy,
moje zdjęcia
wtorek, 11 listopada 2014
niedziela, 9 listopada 2014
sobota, 8 listopada 2014
piątek, 7 listopada 2014
Otulacz- kamizelka.
Tak wygląda na manekinie.
Jutro jak się uda to na ludziu.
Jak widzicie jest totalnie łatwo wykonać.
Jedyna trudność to wcelowanie się w barwy włóczki powyżej otworów na ręce.
We wzorze wykorzystałam naturalne zwijanie się dzianiny,
dlatego nie ma żadnych ściągaczy.
Jedyne wykończenie to półsłupki na szydełku.
Moje ulubione, wykonane ściegiem rakowym, czyli wstecznym.
Prezentowałam to przy kołowcu.
czwartek, 6 listopada 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)