środa, 10 lipca 2013

Koronka szydełkowa.


Przed finałem, trochę szydełkowej wersji koronek.

wtorek, 9 lipca 2013

Elementy jerseyu.




To w dalszym ciągu ciąg dalszy, ale powoli zbliża się do finału.
Na zdjęciach dwa rodzaje włóczki jedwabnej.
Jersey prawy z oczkami ażurowymi.
Dół wykończony półsłupkami, też z elementami ażuru.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Galanteria.





Czyli ciąg dalszy większej rzeczy.
Dzisiaj guziki wykonane z rozetek i węzłów chińskich,
które prezentowałam już niejednokrotnie.
Są wykonane jak widać z satynowego rulonika tego samego, który był użyty w hafcie.
Jeśli chcecie stworzę mały tutorial.


niedziela, 7 lipca 2013

Haft nieznanego pochodzenia.




Odsłaniam nieco więcej, bo w dalszym ciągu haft jest zagadką.
Zgodnie z zapytaniami, ruloniki wykonałam samodzielnie z atłasu.
Łączyłam je z tkaniną włóczką jedwabną.
Jeśli będą zainteresowane, może pokuszę się o ponowne wykonanie jakiego motywu i tutorialu.
Będę musiała sobie sama przypomnieć jak to robiłam.
Góra tego co zamierzam dalej pokazywać jest uszyta z shantungu.
Jednak to nie koniec, bo jest więcej elementów do pokazania.


sobota, 6 lipca 2013

Hafciana pajęczyna.






Zobaczyłam ten rodzaj haftu na chińskiej kamizelce koleżanki.
Cieszyłam się, że udało mi się go rozgryźć bez opisu.
Nie mam pojęcia, czy mój sposób wykonania był poprawny, 
ale nic innego nie mogłam wówczas wymyślić.
Najpierw przyszyłam ruloniki do kartonowej formy, potem je łączyłam nitką.
Jeśli ktoś z Was wie, jak nazywa się tego typu haft bardzo proszę o nazwę.
Nigdy nie spotkałam się z jego opisem.
Pokaz całości rozciągnie się czasowo, bo dużo różnych technik w to zastosowałam.
Czyli jak zwykle zapraszam cierpliwych.


piątek, 5 lipca 2013

Tęczowy zegar.



Najpierw rysowałam centrycznie suchą pastelą, ale mi się nie podobało 
i poprawiłam kredką akwarelową.
Utrwalałam fiksatywą i satynowym klejem do decoupage.
Kamienie i koraliki przykleiłam klejem na gorąco.
Tarcza jest usytuowana całkowicie asymetrycznie.
Jeśli chcecie znaleźć godzinę 12.00 popatrzcie na post wczorajszy.


Nie odbyło się od zatwierdzenia specjalisty.
 

czwartek, 4 lipca 2013

Od 7 do 12, czyli ciąg dalszy.


Siódma- muszla i mały jablonex.


Ósma- fimo i też mały jablonex.


Dziewiąta- niezidentyfikowany, ale wygląda na nefryt.


Dziesiąta- muszla.


Jedenasta- jak dla mnie plastik udający bursztyn a może prawdziwy jantar.


Dwunasta- koralowy guzik.

Pewnie już wszyscy wiedzą, co ma się na rzeczy.
Nie ma zgadywanki, to i zainteresowanie 0 w komentarzach.

środa, 3 lipca 2013

Od 1 do 6, a jutro ciąg dalszy.


Pierwsza- plastik udający Swarka.


Druga- czerwona plastikowa perełka.

Trzecia- howlit.


Czwarta- miniaturowy opalizujący jablonex.

Piąta- też mały opalizujący jablonex na cekinie.

Szósta- jaspis blue imperial.

Jutro wyliczanki ciąg dalszy. 
Tym razem nie zgadywanka, ale jak to u mnie, na efekt trzeba będzie poczekać.
W tle- tło wykonane suchą pastelą, a następnie kredką akwarelową na sklejce.
Wszystko utrwalane fiksatywą i lakierem satynowym do decoupage.
Mam wreszcie dużo czasu wolnego, który mogę poświęcić na zaległe porządki
i na realizację wielu niezrealizowanych  prac.
Ta, to jedna z wielu.

wtorek, 2 lipca 2013

Przepis na shaker muzyczny.




Jurto rano ogłoszę wyniki, bo muszę powiedzieć, że to nie będzie łatwe.
Shaker może służyć jako grzechotka, kołatka przy uderzaniu ręką lub druga butelką, 
a także jako kij deszczowy.
Oczywiście musi być bajerny, błyszczący i z gadżetami, 
bo wszystkie te elementy lubią dzieci.
W tym momencie przypomniało mi się, że wykonałam aż dwa kije deszczowe,
 i nigdy Wam nie pokazywałam.
Mam też inne brzękadełka potrzebne w pracy zawodowej.
To temat na kolejne posty, ale nie teraz.

Zgodnie z obietnicą podaję przepis na muzyczny shaker.

  • ryż namoczyć w barwinku do jaj (lub spożywczym, myślę, że sprawdzi się nawet farba),
  • na drugi dzień należy odsączyć go na sicie i rozsypać na foli spożywczej do wysuszenia (doba albo dłużej w zależności od temperatury, jednak musi być absolutnie suchy),
  • foliowane papierki po cukierkach pociąć na małe elementy,
  • za pomocą lejka i pałeczki do ryżu, wtłoczyć całość naprzemiennie do butelki, jeśli ma służyć dziecku nie przekraczającej 0,5 litra (najlepiej po coli, bo są znacznie mocniejsze i nie odkształcają się),
  • korek butelki posmarować mocno trzymającym klejem (wiadomo, że chcemy ryżu gonić po całym mieszkaniu) i zakręcić,
  • zdobienia najlepiej niech wykonają same dzieciaki, wówczas będą miały największą frajdę, ja owinęłam korek kawałkiem dzianiny i zawiązałam na nim tasiemki.
ŻYCZĘ WESOŁEGO WAKACYJNEGO MUZYKOWANIA!


poniedziałek, 1 lipca 2013

Dzisiaj troszeczkę więcej...




Jutro będzie obiecana całość.
Wiadomo, że ryż barwiony, nie preparowany i pomieszany, no właśnie z czym?
Jednak nikt nie powiedział, do czego to służy.
Czekam jutro do 23.00. 
Dla zwycięzcy nagroda.
Określeniem jest jedno słowo w języku angielskim.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...