poniedziałek, 17 listopada 2014

Szmaragdowy otulacz.


Pomysł nie mój, jednak zestawie włóczek nie typowe
 i robione na innym rozmiarze drutów.


Jak widzicie, zastosowanie wielorakie.


Moher w ogóle nie gryzący, może dlatego, że włoski?


Szkoda tylko, że listopadowa pogoda nie dała wydobyć pięknego koloru i połysku włóczek,
widać je jedynie w motkach, wówczas jeszcze świeciło słońce.



niedziela, 16 listopada 2014

Szmaragdowe jak szmaragd.


 Odnalazłam swoją bryłkę szmaragdu, jak widzicie w tonacji włóczek.


Mieszanina faktur.




Jutro obiecana całość.


Szkoda, że pogoda taka smutna i nie widać blasku nitki.


sobota, 15 listopada 2014

Szmaragdowa miłość po raz drugi.


Wiem, że Was męczę jednak także w tej włóczce nie można się zakochać.
To połączenie wełny, jedwabiu i lnu.
 Jak widać tej znacznie więcej.


 Tak się prezentuje w dzianinie. 


Mimo pochmurnego dnia, coś się udało z jej blasku wydobyć.


 Jutro to co powstało z połączenia tych dwóch miłości.
Po jutrze zaprezentuję co to jest.
Mam nadzieję, że mój maraton będzie wart oczekiwania.


piątek, 14 listopada 2014

Szmaragdowa miłość od pierwszego wejrzenia.


Gdy zobaczyłam to cudo od razu się zakochałam.


Jeszcze tak cienkiego moheru w życiu nie spotkałam, 
na dodatek jest miły w dotyku jak angora, i w ogóle nie gryzący.


Od razu skojarzył mi się z szmaragdowymi wodami Zalewu Solińskiego.
Więcej TUTAJ.

 

Jutro dalszy ciąg opowieści szmaragdowej.

wtorek, 11 listopada 2014

Sweter listopadowy.


Obecnie już nie łzawy, nawet na moment przed zachodem słońce wydarło się chmurom.


Wbrew pozorom to jest tył.


Rozcięcia są nawet na rękawach.
Wszystkie zakończone girlandką korali.

niedziela, 9 listopada 2014

Łzawe krople dzisiejszej pogody.


Aż się dziwię, że tak długo nie pokazywałam a ma kilkanaście lat.
Fasetki bez flesza są bardzo ciemno granatowe, jakoś skojarzyły mi się z opłakaną pogodą.
 Jutro w całości.



piątek, 7 listopada 2014

Otulacz- kamizelka.




Tak wygląda na manekinie.


Jutro jak się uda to na ludziu.
Jak widzicie jest totalnie łatwo wykonać.
Jedyna trudność to wcelowanie się w barwy włóczki powyżej otworów na ręce.



 We wzorze wykorzystałam naturalne zwijanie się dzianiny,
dlatego nie ma żadnych ściągaczy.
Jedyne wykończenie to półsłupki na szydełku.
Moje ulubione, wykonane ściegiem rakowym, czyli wstecznym.
Prezentowałam to przy kołowcu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...