wtorek, 8 listopada 2016

Czapka a la łowicka.


W wersji prawa na prawą.


 W wersji lewa na lewą.




Ponieważ nie ściełam bardziej po skocie szwów,
czapka wyszła nieco rogata, ale właśnie dlatego nie poprawiałam.
Może taka dusza we mnie tkwi.
Niestety jeszcze nie skończona, jednak obfociłam.
Wymaga jeszcze wykończenia,
jak starczy czasu na wykonanie pokażę zmiany.
Wszystkie posty zamieściłam w  tutorialach.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Jak uszyć czapkę z dzianiny cd.


Teraz zszywamy części tunelu.
Należy wierzchnią część i spodnią odwrócić na lewą stronę.
Następnie wsunąć jedną w drugą, i spiąć,
tak aby szwy idealnie się łączyły, po czym przeszyć.


To samo robimy z drugiej strony jednak zostawiamy otwór na dwa palce.
Przez niego przewiniemy wszystko na prawą stronę.
W przypadku tunelu, jest to znacznie trudniejsze bo należy wywinąć jeden szew o 180 stopni,
jak w przypadku wszywania podszewki do marynarek inaczej będziecie mieli skręcony tunel.
Dlatego można po prostu jeden brzeg podszyć ręcznie.



Po przewinięciu czapki na prawą stronę, zszywamy dziurę ręcznie ściegiem dziewiarskim,
czyli chwytamy trochę jednej a trochę drugiej strony.



Jutro w całości.

niedziela, 6 listopada 2016

Jak uszyć czapkę z dzianiny.


Najpierw kup dzianinę, ja zdecydowałam się na dresówkę.


Zmierz obwód głowy i podziel na cztery części.
Moja czapka to najczęściej pilotka,
w tym przypadku zainspirowały mnie włosy lalek Kokeshi.
Wykrój to połowa czapki, wcięcie na dole to część przednia.


Zapomniałam zrobić zdjęcie z części wierzchniej,
jednak na szczęście obfociłam podszewkę.
Zakupiłam na nią czarną frotę też z dzianiny.


Oczywiście nie zapomniałam o tunelu, bo ja lubię mieć ciepło.


Powracając do czapki, najpierw zszyłam boki,
oczywiście należy rozprasować szwy.




Teraz zszywamy przód jednocześnie z tyłem,
należy pamiętać aby boczne szwy równo się zeszły.


To samo należy wykonać z podszewki.

Ciąg dalszy nastąpi.

sobota, 5 listopada 2016

Znowu na łowicko... będzie.



 Zobaczyłam przypadkiem w jakim markecie u czyjegoś dziecia.
No i pomyślałam, no cóż ja nie dziecię,
ale też chcę mieć taką.
 

Poszukiwałam w necie, aż znalazłam,
przyszła dokładnie taka dzianinka jak oczekiwałam.
Uszyłam tydzień temu, jednak brak słońca nie daje obfocić,
jednak powstał tutorial, który niebawem.
Zapraszam jeśli jeszcze zaglądacie.
 

sobota, 29 października 2016

Zatrzymać jesień.


Wystarczy włożyć pod obudowę włożyć liście.
Wcześniej nosiłam zeszłoroczny klon.
Miesiąc temu będąc w Spale dostrzegłam po raz pierwszy, ile tam rośnie dębiny,
a to moje ulubione drzewo.
Już podczas postoju zaatakowały samochód żołędzie, istny nalot.


W Spale bywałam zawsze na wiosnę lub w lecie,
wówczas dębina mniej rzuca się w oczy,
a bardziej widoczne są zawilce.



Dosłownie przy drodze, dęby z długim rodowodem.


Wszędzie pod nogami żołędzie, używanie dla dzików.



sobota, 22 października 2016

Tapioka.


Muszę przyznać, że tapioka w pierwszym kontakcie mnie zauroczyła.


Poszukiwałam porównania do konsystencji.
Coś w rodzaju kawioru tylko bardziej sylikonowe bez efektu pękania pod naporem.


Gotowana w mleku sojowym z syropem klonowym i laską wanilii.
Podana z konfiturą jarzębinową.
Trochę goryczki podbija smak.


Pokazuję słoiczek bo promujący polskie zabytki.
Do wyboru konfituryy: jarzębinowa, żurawinowa, borówkowa i cebulowa.
Tą ostatnią odstawiam, bo nie toleruję.
Jednak słoiki polecam w popularnym dyskoncie.


Tapiokę też polecam.
W formie wytrawnej jest równie świetna.

piątek, 21 października 2016

Prozaiczne piękno.


Pierwsze zdjęcie moje, reszta oczywiście z netu.
Chociaż przydałoby się trochę ciepłych klimatów na te pochmurne dni.





Myślę, że już wiecie co mam na myśli.
Jutro wykonanie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...