czwartek, 16 sierpnia 2018

Etnicznie.


Trochę detali, bo dzieje się tu bardzo dużo, 
można powiedzieć, nawet za dużo.
Efekt  zamierzony i dedykowany personalnie.
Chodziło o działanie.
Dość duży kafelek to próbnik paneli,
które kiedyś dostałam w ofercie.
Właściwie to on był pomysłem całości.

 
Powyżej obsydian tęczowy dość nieudolnie obszyty,
ale to  mój pierwszy raz.
 Niebawem objaśnię o co chodzi w tym tworze.






Przydały się zdekompletowane elementy biżuterii.




Tym razem sznurek robiłam na młynku, a nie laleczce dziewiarskiej,
co zaoszczędziło mnóstwo czasu.


Całość rusza się i dźwięczy.


środa, 15 sierpnia 2018

Mimo nawału nauki cały czas coś robię.





Na razie mgliste wyniki.

wtorek, 14 sierpnia 2018

Praca domowa.



Kolejne znalezisko z ponad 20 letnim stażem.
Tym razem działałam jako pomoc w odrobieniu lekcji z techniki.
Jednak moje dziecię było bardzo pracowite,
i jest to wykonane jako rodzicielska pomoc.
 

Jak widać elementy Hardangeru,richelieu,
trochę płaskiego, dzierganego
i moje ulubione mereżki oraz frędzielki. 
 








O dziwo nigdy tego nie pokazywałam.
Hafty odkryłam schowane w książce,
 poszukując pomocy w czymś, czego nigdy nie robiłam,
ale o tym niebawem.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Znalezisko- ściegi podstawowe.


Przy okazji poszukiwań znalazłam wprawki.





Nie mam pojęcia po co je wykonałam.




Płótno było wówczas takie nierówne, że ścieg się wydaje krzywy.


poniedziałek, 6 sierpnia 2018

Znowu pierzaście.


Już je zabrał wiatr a właściwie woda.
Na zdjęciach zostały.

piątek, 3 sierpnia 2018

Trojaczki.




Złociście coś ręka w rękę z upałem.



 Zimą rozgrzewają satynowym połyskiem.


Na zakończenie Maneki Neko w tym samym klimacie,
jednak znacznie bardziej kiczowaty.
Jak widać łapka w ruchu, macha na szczęście.

niedziela, 29 lipca 2018

Komoda do sypialni.


Znowu potrzeba matką wynalazków.
W poprzednią szafkę nie mieściłam wszystkiego co potrzeba.
Polecam wyrób w sklepie na 4 litery.
Taniocha wielka, jednak tył nie pomalowany, więc trzeba było pokryć farbą.
Uchwyty też jak dla mnie niedopuszczalne.
Do wykonania przydały się drewniane korale w formie walców, 
trochę pasmanterii, klej na gorąco, sznurówki 
i samoprzylepna tkanina, kupiona kiedyś na przydasie.
Z tą ostatnią był nie lada kłopot, bo na farbę przyklejała się okropnie (widać pęcherze).
 Przybite zostały również podkładki filcowe, aby komoda lekko się przesuwała.





Jak widać dobrze zatrzymuje spadającą kołdrę.


Uchwyty zrobiłam, bowiem za porcelanowe musiałabym zapłacić tyle co za szafkę.

 


Jak widać tkanina jest przyklejona tylko do połowy,
raz że nie starczyłoby na cały tył szafki,
druga sprawa, że resztę zasłania łóżko.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...