niedziela, 29 stycznia 2012

Od strony nuno. Czyli opowieść o motylku.






Welurowy motylek usiadł na jedwabnej łące i pochwycił go filc.
Barwy słońca wydobyły z niego różne barwy od złocieni, żółcieni, różów, czerwieni, brązów i odrobiny zieleni. Każdy  może dopatrzyć się swoich ulubionych barw.













Notabene.

Motylki wypatrzyłam dopiero po skończonym filcowaniu.
Wcześniej myślałam, że to tylko kwiatki. Teraz wiedzę, że to nie kwiatki, tylko listki.








6 komentarzy:

  1. piękne faktury!! Czekam na pełną odsłonę!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się SZAŁ(l)owo:)
    To ja, kaprysia. Skonczenie świata z tym boggerem:(((

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietnie ilustrowana ta opowiesc!

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne :) A gdzie całość???

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie brzmi i wygląda... :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...