To pierwsza z wiosennych broszek. Choć tym razem, wiosenne broszki w tonacji zimowej.
Ta, którą dzisiaj prezentuję w zbliżeniach bardzo nawiązuje do tego, co się działo za oknem: deszcz, śnieg, grad i odrobina błękitnego nieba z nutką słońca. No cóż "w marcu jak w garmcu" mimo, że to ostatni dzień.
Broszka wykonana techniką nunofilc na żorżecie jedwabnej.
Odnośnie lakierowania, to nie przepadam za wysokim połyskiem. Dlatego nie pokrywam lakierem tylko satynowym impregnatem do papieru i ścian, zakupionym w jednym z marketów budowlanych.
Muszę przyznać, że komiczne są te zniekształcone kokoszki na obłych jajach.
Następna z nich zrobiła mi psikusa, okazało się, że jajo, jaju nie równe.