czwartek, 11 października 2012

Haft wstążeczkowy na swetrze.


Dzisiejsze zdjęcia, to właściwie powtórka. Jedynie odcienie inne, bardziej wyprane.
Tak naprawdę są głęboko trawiaste.
Sweter po przeróbce, był jak dla mnie za długi i ze zbyt dużym dekoltem.
Dół obcięłam, zmontowałam z niego kołnierz, który można zapiąć i zrobić stójkę.
Zygzak maszynowy spowodował falbanki.
Haft rozwiał nudę.




środa, 10 października 2012

Haft wstążeczkowy.

Trochę przewrotnie.
Jak dla mnie jesień wczesna to jeszcze do zaakceptowania, jednak zima to tylko śnieżna i tylko w święta.
Jak już trochę widać, sweter w barach wiosennych, choć ciepły.
Nie pamiętam ile go razy miałam na sobie, chyba jednej dłoni by starczyło, a ma już naście lat.
Haft jak widać wstążeczkowy, fajny, bo szybki i prosty. Jednak popełniłam go tylko raz.

wtorek, 9 października 2012

Początki ficowych kulek.






Kolczyki z pierwszych ufilcowanych kulek.
Trochę nadszarpnięte zębem czasu.
Dostałam je z powrotem, bo przenosiły się już córuś. 



poniedziałek, 8 października 2012

Przepraszam Leśnego Ludka z Pracowni za Piecem.


Przepraszam dlatego, że nie mogę skomentować ani jednego postu z Waszymi pięknymi pracami, na blogach gdzie jest ustawiona w komentarzach weryfikacja obrazkowa.
Na początku, o czym zresztą pisałam, miałam kłopot z falującymi literkami.
Od miesiąca mój komputer odmówił całkowicie i za każdym razem pisze, że się mylę.
Do tych, którzy mają adresy e-mail pisałam z prośbą o zdjęcie weryfikacji, jednak z niektórymi blogowiczami nie można się skontaktować.
Pozdrawiam.

sobota, 6 października 2012

Marionetka Klaun.


Może jutro dorzucę w ruchu.

piątek, 5 października 2012

Na zamówienie.







Myślę, że skończył 20 lat.
Jednak nie jestem pewna kiedy go wykonałam.
Powstał na zamówienie z BURDY, czyli spodobał się mojemu dziecku.
Był to prezent gwiazdkowy (w naszym domu zawsze niespodzianka).
Ostał się wyburzały, jednak w dobrej formie do dzisiaj.
Bez pomocy męża, nigdy bym go nie wykonała.
Potrzebna była jako szkielet, konstrukcja drewno- łańcuchowa.

czwartek, 4 października 2012

Bukiet z kali.


Dziękuję za oglądalność.
Pierwszy raz od niepamiętnych czasów po jednym dniu przebił kulę na szydełku i kulę origami.
Muszę przyznać, że to bardzo zaskakujące, tym bardziej, że kale są takie popularne filcowiczkom.
Kale dostępne na TUTAJ.

środa, 3 października 2012

wtorek, 2 października 2012

Alfons Mucha w decoupage.



Poniżej etap pierwszy.
Polecam syrop klonowy, który systematycznie kupuję w jednym z niemieckich marketów.
Papier do deku zakupiłam w moim ulubionym sklepie http://www.wmalowanymkufrze.pl
Mam możliwość odwiedzania bezpośrednio, super klimat i obsługa.


niedziela, 30 września 2012

W barwach wrzosów - spagethi.




Na pierwszym zdjęciu połączenie bransoletki i koli, dzięki zapięciom magnetycznym. Odkryłam to dopiero po wykonaniu.
Można oczywiście nosić osobno i skręcać rulony ile się chce, albo je rozprostowywać, wystarczy pokręcić magnesami.
Bardzo podoba mi się ta dzianina i pasuje idealnie na zakończenie września.
Na pierwszym zdjęciu słońce ufarbowało mój granatowy golf na wrzosowo (na szczęście tylko w obiektywie).
Komplet dostępny TUTAJ.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...