czwartek, 21 lutego 2013

Wzory i wzorki.






Wrabiane i haftowane.
Na czym o tym jutro.
Zbliżenia dla drutowiczek, wiem, że mogą być nudne.

środa, 20 lutego 2013

Butki dla skrzata.












 Trudno mi było sobie odmówić takiej liczby zdjęć, tego słodkiego obuwia. Nawet jeszcze nie wiem czy pasują.
Robota niezmiernie trudna. Wyprofilować te miniaturki graniczy z cudem (posługiwałam się otoczakiem).
Widać niedoróbki (trzeba było podfilcowywać), wełna łączyła się różnie, bo nie miałam jednakowej czesanki w potrzebnych kolorach.















wtorek, 19 lutego 2013

Zakręcone filce.







Jak zwykle jestem bardzo pomocny a najbardziej w podkradaniu czesanki.
Jutro efekty naszej pracy.



poniedziałek, 18 lutego 2013

Tunika filcowana na jedwabiu.



Jedwabiu nie farbowałam, taki już kupiłam szal i czesankę też.


niedziela, 17 lutego 2013

Kot filcujący.


Z okazji Światowego Dnia Kota, życzę wszystkim kotom filcującym bądź oddającym się innym rozkoszom życia, wszystkiego najlepszego, pełnych misek i długiego zdrowego życia.
 




Tyle na dzisiaj, juto cd. bośmy tą rzecz już skończyli.

sobota, 16 lutego 2013

Melanżowa tunika.


Kolejna bardzo niefotogeniczna rzecz, mimo, że zdjęcia letnie.
Włóczka też w grubszych gabarytach.


piątek, 15 lutego 2013

Karminowa kamizelka.


Już pisałam, że kolor czerwony jest niezwykle kapryśny w fotografii.
Mam nadzieję, że zdjęcia z lampą mniej przekłamują.
Kolor włóczki jest WŚCIEKLE CZERWONY i za to go lubię. 
Na pewno nie malinowy.
Wyburzała pogoda wyburza też kolory.
Rzecz robiła się błyskawicznie (druty 10). Jest ciepła i się nie mechaci, bo dużo w niej wełny.
Włóczka z odzysku, lubię lumpeksy.

środa, 13 lutego 2013

Serce od serca.



Kilkadziesiąt lat temu otrzymałam wcale nie Walentynki i nie  w dowód miłości.
Samodzielnie wykonane przez darczyńcę.
Po tylu latach przypomniało mi się, że posiadam i cieszę się, że nie wyrzuciłam.
Żal mi tylko kory, mam nadzieję, że drzewo się zabliźniło i żyje do dzisiaj.

wtorek, 12 lutego 2013

"Starożytna" biżuteria.


 Kiedy to robiłam nie wiedziałam, że egipscy władcy cenili lapis lazuli tak jak ja.
Nie mam pojęcia, dlaczego wybrałam taką kolorystykę?
W moich podróbach nie ma jednak spękań tylko są bąbelki.
Choć biżuteria sztuczna, to też z zębem czasu, choć nie starożytnym.
Prawdziwe cuda oglądajcie TUTAJ.
To już absolutny koniec starożytnego przynudzania i koniec karnawału.
Właśnie w tej kreacji zaistniałam kilkanaście lat temu na balu
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...