niedziela, 6 grudnia 2015

Powiało zimą...


Czyli wreszcie coś u mnie ruszyło.
To co widzicie to oczywiście zajawka.
Powstało przypadkiem.
Przydała się rok temu zakupiona włóczka,
no i coś zakupione w markecie szwedzkim.
Czekać musiało rok.
 

Gwiazdka poniżej spowodowała moje działanie.
Dostałam ją i kolejne od mojego dziecia,
na zasadzie, chcesz to bierz, bo ja wyrzucam.
Jak zwykle było mi szkoda.





Jutro wrzucę ciąg dalszy.
Miło mi, że do mnie zaglądacie, mimo takiej rękodzielnieczej posuchy.
Jednak przyszykowałam dzisiaj bombki do obróbki.

sobota, 5 grudnia 2015

Niczym brosze.



piątek, 4 grudnia 2015

Nie wszystko złoto co się świeci.










czwartek, 3 grudnia 2015

Coś dla sroki.



To cacko jako pierwsze, właściwie dopiero na zbliżeniu widać jego kunszt.
 




Niektóre pozbawione ozdobnej zawartości.
 




Niektóre tylko udają srebrny metal, ale na zdjęciach tego się nie odróżni.
Jak widać ciąg dalszy ciąg guzikomani.
U mnie bombki się jeszcze nie robią.
Choć materiały są kupione, to jakoś same nie mogą się urzeczywistnić.
Na szczęście pomysł w głowie świta.

wtorek, 1 grudnia 2015

Znaleziska cz. I. Okazy perłowe.


Dzisiaj z perłową poświatą.
 

Dostałam to pudełeczko jakiś czas temu i nie miałam czasu zajrzeć.
Co gorsza myślałam, że to tylko zwykłe guziki.
Ostatnio zdziwiłam się, że wysypały się z niego nie lada okazy.
Przebierając zrozumiałam, że były własnością bliskiej osoby mojej przyjaciółki.
Zrozumiałam, że otrzymałam je jako zbieracz, wszystkiego co nie potrzebne,
z intencją, że dobrze je wykorzystam.
Jestem wdzięczna, bo szanowałam osobę, do której należały.
 




Ciąg dalszy nastąpi, choć nie koniecznie w serii.
Przepraszam za zdjęcia, ale słońce ostatnio nie świeci na zamówienie.

poniedziałek, 30 listopada 2015

Czasem trzeba się odciąć...


Dosłownie i, w przenośni, kiedy mamy już dość.
 


Nożyczki na pewno z setką na... karku, dziwnie powiedzieć?
Po mojej babci krawcowej.
Tną i to dobrze do dzisiaj. 
Jednak obecnie przechowywane prawie jak relikt.
Podobno nie dają się niklować i chromować.
Może ktoś odpowie dlaczego?

czwartek, 26 listopada 2015

Jesienny wir z liści.






Jeśli jesteście zainteresowane stworzę tutorial.
Wykonanie jest banalnie proste.
Wystarczą butelki typu pet w barwach jesiennych, nożyczki, płomień świecy, klej na ciepło i żyłka do zawieszenia.






niedziela, 22 listopada 2015

Jak kot odkrywa ostatnie przebłyski jesieni...


To tylko zajawka.
Brak światła dziennego nie służy foceniu.
 

 Czy możesz zrobić coś w domu bez udziału kota?
Zapomnij o tym.


Rzecz ową będącą symbolem odchodzącej jesieni wykonałam z użyciem 6 letnich rąk.
Montowanie z uwagi na gorące urządzenia wzięłam na siebie.
Mam piękną pamiątkę w postaci białego pęcherza na palcu.
Mój pomocnik jak widać nie mógł zrozumieć co wyprawiam.
To coś się rusza, krąży a ona o nim mówi mobil.

poniedziałek, 16 listopada 2015

Żad.


Intencjonalnie i w prezencie.
Na zdrowie, szczęście i siłę,
bo to trudny dzień.


Pięknie wyglądają te plamki w głębokiej zieleni.




To okaz nefrytu, mało kto go lubi,
ja też do tej pory zawsze wybierałam jadeit.
Jeden i drugi określany jest jako żad.
Więcej wWiki.
Polecam też blog Sarmatix.
Jeśli ją zapytacie rozwieje wszelkie wątpliwości.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...