sobota, 17 listopada 2018

Na pogodę ducha.



Kwiat tęczowy ze sklejki.
Kupiony latem na jarmarku w Olsztynie.
W sam raz na ożywienie listopadowych szarości

sobota, 3 listopada 2018

Klonowe róże.


Po to zbierałam liście.
Jednak gdy wykonałam te dwie wiązanki,
to zapomniałam obfocić.
Wczoraj jeszcze przed dzisiejszym deszczem 
zdołałam zrobić zdjęcia już na miejscu przeznaczenia
ale tylko telefonem, wiec nie są najlepsze.

Plecie się jak wianki.
Przywiązałam  je do wierzbowych witek dokładając trochę tui.


Na koniec zabezpieczyłam bezbarwnym lakierem w sprayu. 




Barwy liści podyktowały zmianę kolorystyki dekoracji.
Pierwszy raz u mnie w ciepłych barwach.
Jak widać ludzie się zmieniają.

niedziela, 14 października 2018

Liście.


Dzisiaj zbierałam liście.
Oczywiście nie bez powodu.
Niebawem coś pokażę.
Na razie więcej TUTAJ.

czwartek, 13 września 2018

Koniki.


Dwa miesiące temu dostałam kolejne.
Poprzednie pokazywałam rok temu.
Namalowała je dziesięciolatka.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Rustykalne zasłonki.


Świetnie łapią nadmiar słońca.






Szkoda było wyrzucać.
Tylko je nieco "ozłociłam" koralikami.

niedziela, 26 sierpnia 2018

Mała rzecz a cieszy.


Mały złoty i dźwięczny.





Hafty nie moje ale z odzysku.




Były to takie makatki do przewieszania na drążku.
Jak je przeobraziłam o tym jutro.

piątek, 24 sierpnia 2018

Nagroda za wytrwałość.


To majowy zachód słońca.


Najpierw musiałam obedrzeć ją z białej farby,
pomalować na brąz, a następnie pozłotą i zabezpieczyć lakierem.


Dopiero przyszedł czas na nagrodę.


Clematis czyli powojnik tungucki,
obdarował mnie już czterema kwiatami.

poniedziałek, 20 sierpnia 2018

Biżuteria personalizowana w formie amuletu- gał.


Dzisiaj coś jakby tutorial.
Pisałam już o próbnikach paneli.
Jak widać mam ich spory zapas.

Już posłużyły aby wykonać kolejne gały.

Potrzebne są dwie tkaniny lub dzianiny,
równie dobrze może być jedna.
U mnie panel tworzy tło dla mandali (serca gału), 
jednak też nie musi być.


Aby ułatwić sobie pracę zastosowałam trojaczki z Muminkami,
które w Japonii służą dzieciakom jako śniadaniówka.
Sprytne, bowiem skręcane.
Dlatego drobiazgi bezpieczne.


Jeszcze powrót do detali hafciarskich.
Całość obszyłam metalizowaną nitką, ściegiem dziewiarskim,
a następnie koralikami i cieniowanym kordonkiem,
z którego też wykonałam sznurek.


Zapięcie też na sznurek, zapinany z przodu, na koralik z dzwoneczkiem.



sobota, 18 sierpnia 2018

Gał amulet tybetański.


Oto wnętrze, jego sercem są słowa napisane w postaci spiralnej mandali.
W moim przypadku był to jedwab, 
na którym osoba obdarowana określiła to, co dla niej w życiu najważniejsze.
Następnie złożony w kwadrat jedwab, owinęłam kolorowymi nićmi.
Nie mogłam nigdzie znaleźć wzoru jak to zrobić i wreszcie trafiłam na Żądanice  ukraińskie.
Znak sakralnego krzyża Swarga (symbol ognia i świata) to dokładnie ta sama forma.


Jednak nie mogłam się doszukać, co ten symbol oznacza w kulturze Tybetu,
myślę, że to znak archetypowy dla wszystkich dawnych kultur. 
Jeśli ktoś może to wyjaśnić, zapraszam do komentarzy.


Gał jako amulet ma chronić i wzmacniać właściciela.
Dobór ozdób, barw i tkanin jest przemyślany intencjonalnie.
Dzwonki też pełnią swoją rolę.
Poniżej więcej informacji o zabytkowych gałach tybetańskich.
Nie jestem jubilerem więc zrobiłam taki, który był w moim zakresie wykonalny.



Jak widać równie bogato.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...