piątek, 30 października 2020

W barwach jesiennych liści.

 

Zaczęło się od pomysłu na jednym z oglądanym przeze ze mnie blogów.

 

Gałęzie brzozy ścinane trzy dni temu.

  

Dzieje się, Miłek zadowolony, no i te zapachy.


Powstały jak zwykle dwa, bo taka jest potrzeba.




Przy okazji zebrały się też klonowe liście,
na różane bukieciki.

 


Jak widać wszystko potraktowane lakierem w sprayu.
Nie przepadam za blaskiem, jednak to podbija kolor
i konserwuje na wiele miesięcy nawet gdy będą na dworze.


Wiązanki wazonowe również wykonane w tej samej tonacji.


 


 

Tylko szkoda, że nie da się dalej rozrzucać i gryźć.


Dopisuję dzień później.
Wszystko znalazło się na miejscu, dlatego, 
że porządki zaczęłam robić o godz. 8.00 rano.
Chciałam mieć kontakt z jak najmniejsza ilością ludzi.
Po południu mój mąż zaniósł znicze,
w trakcie ich zapalania pojawił się komunikat,
który za parę minut doprowadził do lawiny ludzi.
Wszyscy mieli na ustach jestem zły 
i mam dość takiego traktowania.
Wszakże można było powiedzieć o tym tydzień wcześniej,
by ludzie w deszczu i po ciemku nie musieli gnać na cmentarz.

niedziela, 25 października 2020

Półka garażowa.



Półka bardzo wiekowa.

 

Obecnie w nowym wcieleniu.



Moje podmalowywanki.


Poniżej powód jej renowacji.


czwartek, 15 października 2020

Stołek garażowy.

Stołek był już kilkadziesiąt lat w rodzinie,
kiedyś należał do gabinetu lekarskiego.


Najpierw pomalowałam go na szaro farbą olejną.


Ponieważ to stołek garażowy
a przy garażu rośnie żywopłot, to właśnie on stał się inspiracją.
Zrobiłam zdjęcia, żywopłotu, wydrukowałam i wycięłam liście.


Ułożyłam kompozycję.


Zdjęcia słabe, bo garażowe.


Liście przyklejałam wikolem.



Pewnie widzicie, że impregnat jeszcze nie wysechł.
Ponieważ jest zimno i wilgotno, pewnie będzie to trwało kilka godzin.
Dlatego trzeba będzie jeszcze będzie jeszcze raz utrwalić.
Tym bardziej, że widzę iż nie wszędzie papier się przykleił.
Zero słońca to też nie widać co się robi.




Okazało się, że nawet mucha przysiadła.


Zdjęcia szarobure takie jak wczorajsze ulewy.
Gdy będzie słońce, jeszcze raz obfocę.

 


  

 Muszę przyznać, że jestem bardziej zadowolona niż się spodziewałam.



piątek, 9 października 2020

Permakultura na działce.


Ponowne winobranie.
Z tej skrzyneczki wycisnęłam na przecieraku pół litra soku.
Tym razem nie dodałam ani grama cukru.
Był super na surowo, nic a nic nie kwaśny.

Poniżej działkowa permakultura.
Ciekawa jestem jak to będzie na wiosnę?
Na trawnikach, z których nikt już i tak nie korzysta,
mam zamiar zrobić kwietne łąki.
Nich się owady posilą.
Teraz rozsypałam tylko grykę na poplon zimowy,
bo na balonie po tygodniu wyrosła mi na pół metra.
Jak ją mróz zetnie ma posłużyć do użyźnienia ziemi.


Może ta słoma ładnie nie wygląda,
ale ma uchronić rośliny przed utratą wilgoci, mrozem,
zahamować wzrost chwastów
i dodatkowo użyźnić glebę.

 

Proszę piszcie czy macie doświadczenia w tym zakresie,
bo ja jestem totalnym naturszczykiem,
a ogrodnik ze mnie tylko balkonowy.


niedziela, 4 października 2020

Winobranie.


Rosną od kilkunastu lat na działce.

 

Narwaliśmy, do gara na godzinę z cukrem 
(już go nigdy nie użyję, bo dla mnie to za słodkie)
i przecierak do roboty.


Zrobione.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...