środa, 13 lipca 2011

Warsztaty batiku. Prezentacja prac uczestników.







Cześć prac uczestników.





wtorek, 12 lipca 2011

Warsztaty batiku. Etap V- prace finalne.


Ostanie farbowanie i suszenie.
Następnie prasowanie.




poniedziałek, 11 lipca 2011

Warsztaty batiku. Etap IV- kolor granatowy.






Farbowanie na granatowo.















Suszenie.








Produkt jeszcze niefinalny.







Pierwsze przebłyski dodają trochę wyrazu.

niedziela, 10 lipca 2011

Warsztaty batiku. Etap III- kolor błękitny.







Płótno zostało zafarbowane na błękit.
Wczorajsza warstwa wosku wydaje się różowa.




Sine miejsca, to zawoskowany kolor błękitny.






Cd. nastąpi jutro.

sobota, 9 lipca 2011

Warsztaty batiku. Etap II- woskowanie, kolor biały.







 Ciąg dalszy woskowanie.


To co ma być białe pokrywamy woskiem. Zawsze zaczynamy od najjaśniejszego koloru.

piątek, 8 lipca 2011

Warsztaty batiku. Etap I- projekt.





Tym razem nowa technika, choć kiedyś już robiłam pierwsze próby.
Mam nadzieję, że po warsztatach będzie bardziej profesjonalnie.














Najpierw rysunek na papierze, potem kalkowanie na płótno (wyprane i wyprasowane, najlepsze ze starego prześcieradła).












Inspiracja przyleciała sama.
Rok temu udało mi się pierwszy raz obfocić w Kazimierzu Dolnym.
Jakby wiedziała, że na nią usilnie polowałam, czekała cierpliwie aż pół godziny.
Mój projekt będzie jednak w innych barwach.

czwartek, 7 lipca 2011

Morskie akcenty.






Korale niegdyś noszone przez moją babcię.
Obecnie w moim posiadaniu. Bardzo je lubię, chyba za elegancję. 
Niestety rzadko o nich pamiętam.
Nie tworzyłam ich tylko przewlekałam.
Składają się z muszli albo z masy lub macicy perłowej.
Tu poproszę o podpowiedź znawczyń.
Dodatkowo piękny matowy koral i drobinki brokatowo błyszczących koralików.
Też nie wiem czy to przypadkiem nie miedź albo mosiądz. 
Tych maleństw mam trochę więcej, bo kiedyś nawlekłam je na żyłkę.

środa, 6 lipca 2011

Pożeganie trzech żywiołów według feng- shui.




Od jutra już nie będę Was przynudzać.
To ostatnie zdjęcia "żywiołów".

Powrócę jednak do nich w nowej technice, której z entuzjazmem oddaję się ostatnio.
Na efekty trzeba będzie jednak  poczekać. Mam nadzieję, że będę miała co pokazać.

Dziękuję za cierpliwość.

Wkrótce wkleję zdjęcia do slajdów na pasku bocznym.

wtorek, 5 lipca 2011

Ziemia- żywioł trzeci.


  
 
Ostatni z serii Żywioły.
Ten jest mój, pasuje do wnętrza i odpowiada zodiakowi.
Teraz widzę, że drewienko bałtyckie, o którym wcześniej pisałam, może być także  uchwytem torebeczki.

 
Do wykonania użyłam elementów drewnianych i korę, z nie wiem jakiego drzewa (wcześniejszy post), blachę i druciki z miedzi. 
Dodatkowo koraliki jablonex, muszlę, bursztyn, agat, pastylki drewniane, perełki, kawałek cynamonu.
Haftowałam ściegiem fastrygowym, łańcuszkiem, dzierganym i paru innymi z zastosowaniem nici jedwabnych, metalizowanych, muliny i włóczki wiskozowej.
Jeśli chodzi o czesankę to zastosowałam: merynosy australijskie, czesankę peruwiańską i hiszpańską, czesankę z lamy i wielbłąda oraz loki i skrawki czarnej gipiury jako elementy nunofilcu.



poniedziałek, 4 lipca 2011

Drzewo- żywioł drugi.





Drzewo lub drewno, spotykam się z różnym nazewnictwem. Jakby nie było, jedno zależne od drugiego.
W przypadku tego lampionu widzę drzewo, jego korzenie, pień i koronę.
W kuchni pięciu smaków, żywiołowi drzewa odpowiada wiosna- smak kwaśny. Mam nadzieję, że dobrze oddałam klimaty.






Zastosowałam różnego rodzaju czesankę, loki i jedwab.
Ze względu zwieńczenie koroną drzewa, specjalnie dałam jej się rozczochrać na wietrze.



Haft różnego typu, muliną bawełnianą i wiskozową oraz metalizowaną nitką.
Do nunofilcu użyłam worek jutowy, jedwab z elementami welurowymi i gazę indyjską.

Dodatkowo cekiny, koraliki jablonex i szyfon przepleciony po między czesanką.








Do góry dnem.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...