wtorek, 8 listopada 2011

Bardzo zwyczajny sweter.








Tylko trochę przyozdobiony rozetkami.


poniedziałek, 7 listopada 2011

Zieleń nabłyszczana.






Kapelusik miał być malutki w barwach zieleni.
Wykonany jest z czesanki zmieszanej z jedwabiem, w barwach białych i czarnych, co tworzy ciekawą strukturę. Na rondzie trochę shibori  jak w poprzednim modelu.
Barwy są bardziej intensywne, jednak słońce jesienne, zmienia kolory na popielate, lub jeszcze bardziej zintensyfikowane. Tak czy siak nie naturalne.



niedziela, 6 listopada 2011

W barwach oceanu.





Miała być niebieskawa z nutą zieleni. Na szczęście trafiłam w gust.
Jednak w czasie pierwszej przymiarki, ulegała całkowitemu przeobrażeniu. 
Muszę przyznać, że mnie to rozbawiło i zainspirowało jednocześnie.
Czesanka z jedwabiem filcowała się wspaniale. Dodałam loki, jedwab i merynos australijski.
Jutro następna bardzo podobna czapa.

sobota, 5 listopada 2011

Listopadowe słońce- większy wymiar.





Tyle przynudzałam zdjęciami, że dzisiaj bez komentarzy.
Oczywiście oczekuję Waszych.

piątek, 4 listopada 2011

Listopadowe słońce- w makro.




Jak już pisałam wełna nie chciała się w żaden sposób połączyć z syntetycznym szalem. Trzeba było dodać czesanki od spodu, aby się wszystko sfilcowało.
Choć nie lubię żółtego, ten szal noszę, jest delikatny i ciepły.
Na zdjęciach z lampą i bez, jednak w świetle słonecznym ma dość żywe barwy.
Jutro jeszcze nim po przynudzam, działa antydepresyjnie.

czwartek, 3 listopada 2011

Listopadowe słońce o poranku.


Najpierw ufarbowałam czesankę. 
Kolory wyszły baaaardzo blade.
O to wspomnienia.



Później zgromadziłam materiały.


Następnie układanie.


Moczenie.


Rolowanie.


 I pierwsze kształty.
Nigdy tak długo nie musiałam się znęcać nad czesanką i oporną tkaniną.
Minęło od tego czasu półtora roku.
Jutro pokażę jak wygląda dzisiaj.

środa, 2 listopada 2011

Pilotka.


Może być Twoja od zaraz. 
Wystarczy KLIKNĄĆ.
Dziergana ściągaczem angielskim, wyściełana miedzianym polarem.
Bardzo ciepła. 
Można nosić w kilku wersjach.




Ostatnie zdjęcie wykonane z lampą.

wtorek, 1 listopada 2011

Na dzisiejszy dzień.


Ostatnie zdjęcie robione w pełni lata.

poniedziałek, 31 października 2011

Smerfna czapa.





Czapę przeznaczyłam na sprzedaż Kociemu światu.
Liczę też na Waszą  hojność.
Zrobienie zdjęć przy braku słońca i braku manekina z głową graniczy z cudem, więc wybaczcie.

niedziela, 30 października 2011

Szara na szare dni.






Ażurowe motywy kwiatowe, wrabiane na francuskim ściegu.
Włóczka akrylowa z dodatkiem wełny.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...